• Wpisów:12
  • Średnio co: 151 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 19:25
  • Licznik odwiedzin:4 755 / 1967 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Rozdział napisany dla Parówki. Miłego czytania ! ;)

-Ja…. – i wtedy usłyszałam Ellie Goulding – Lights i ucieszyłam się jak głupia –Przepraszam muszę to odebrać… -wyszłam przed lokal.

///Rozmowa telefoniczna\\\

-Nathan ! Mam ważną sprawę ! –krzyknęłam do telefonu.
-No dajesz –usłyszałam.
-Myślisz, że mój związek z Harrym to jest już tak na poważnie… -zapytałam.
-A skąd ja mam to niby wiedzieć ?
-Błagam cie….
-Tak…
-Serio ? –zapytałam.
-Widać po was, że się kochacie więc czemu nie :) –powiedział radośnie.
-Dzięki :* -rozłączyłam się.

///Koniec\\\

Nawet nie wiem co on ode mnie chciał… Trudno. Wróciłam do kawiarni i z uśmiechem usiadłam na swoim miejscu.
-Więc ? –zapytałam mama Harrego.
-Myśle, że tak… -popatrzyłam się na Harrego http://media.beta.photobucket.com/user/ThinQueenStyles/media/harry4.gif.html?filters[term]=harry%20styles%20gif&filters[primary]=images&filters[secondary]=videos&sort=1&o=2 . Mam nadzieje, że to dobry znak.
-Cieszę się, i myślę, że moglibyście wyjechać do Londynu na wakacje :) –powiedziała jego mama.

///Oczami Suzie\\\

Czy ja usłyszałam Londyn ?!?!?! O mój bosz !!! wszystko dosłownie wszystko zrobię żeby się tam znaleźć… Może uda mi się ubłagać jakoś Sophie… Nie, Suzie nawet nie próbuj ! Będziesz im tylko przeszkadzać. Ale ja mam szanse… Suzie przestać myśleć tylko o sobie !! No błagam cie Suzie czy ty zawsze myślisz o sobie ?! Jezu w swoich myślach muszę mówić do siebie w trzeciej osobie ?! Nie no Suzie normalna to ty nie jesteś… Dzięki wiesz ! Dobra to już było trochę dziwne… No dobra… Chyba nie tylko mnie zdziwiła mama Harrego. No nie propozycja dość dziwna i szczerze nie wiem co odpowiedziała Sophie bo w ogóle ich nie słucham od momentu „[..] wyjechać do Londynu [..]”. No niestety tak bywa Suzie zatopiona w swoich marzeniach. Ciekawa jestem czy ładnie wyglądam bo właśnie masa fotoreporterów robi nam zdjęcia, a nie chcę wyjść źle. Dobra jeden uśmiech w ich stronę i postawa Suzie. O boże nawet we własnych myślach wychodzę na idiotkę. Którą oczywiście nie jestem ! Dobra ziemia do Suzie ! Muszę coś wykombinować żeby Sophie mnie wzięła. Ale czy warto ? Po jakiś piętnastu minutach byliśmy w drodze do Holmes Chapel. Poczułam wibracje w kieszeni. Sms. Od razu na mojej buzi pojawił się uśmiech. Wzięłam telefon do ręki i zaczęłam czytać. „Dziewczyna, a jak ci się wydaję ? Osoba płci żeńskiej, która jest piękna, delikatna i inteligentna xx” więc szybko wystukałam „A co byś zrobił jeżeli dziewczyna była by całkiem inna ? xx” . Bardzo lubiłam pisać z Zaynem. Szczerze wydawał mi się inny na pierwszy rzut oka. Wreszcie po dwudziestu minutach dotarliśmy.
-Wiecie co ja pójdę na spacer –powiedziałam i szłam w znane mi zakątki.
Pamiętam wakacje tutaj, przypływ ciepłej energii i atmosfery zawsze lubiłam tutaj być. Polska zawsze wydawała mi się nudnym krajem; bo szczerze co się tam ciekawego dzieje ? Nie mamy żadnych atrakcji, no może widoki, ale sądzę , że lepiej jechać do Kanady czy do Japonii. Bo po co do Polski ? Weszłam do parku który był całkiem pusty. Usiadłam na ławce. Znowu poczułam wibracje. „Na pewno znalazł bym w niej coś wyjątkowego xx” , szybko odpisałam „Dostrzegł byś wartości wewnętrzne ? Nawet jeżeli innych mogła by odrzucać poprzez wygląd ? xx”. Jak zawsze musiałam zadawać pytanie, wiem że na odpowiedź trochę poczekam. Przypominałam sobie wszystkie chwilę z dzieciństwa. Ta mała blondyna która z pozoru wyglądała na cichą myszkę ale jak przyszło co do czego to musiała postawić na swoje. Dziewczyna z wielkimi marzeniami. Nigdy nie zapomnę kiedy mówiłam „Będę astronautą który zdobędzie księżyc”. Jedno z wielkich niespełnionych marzeń… Ale żyje się dalej, w życiu są chwilę szczęśliwe, wręcz przepełnione radością, ale trzeba się liczyć, że będą smutne, przepełnione goryczą. Jednak jak to mówił mój dziadek „Po każdym zachodzie wzejdzie wschód a po każdej burzy wreszcie wzejdzie słońce”. Uwielbiałam go i jego „złote myśli”. Zawsze był moim wsparciem… Teraz już muszę myśleć z całkiem innego punktu. Muszę pamiętać, że wszystko co zrobię ma swoje skutki a ja muszę ponieść za nie odpowiedzieć. Sama nie wiem czemu wzięło mnie na takie rozmyślenia. Chyba muszę uporządkować swoje myśli…
Wstałam z ławki i kierowałam się do domu Sophie.
-Chcesz jabłko ? –zapytał mnie Max, przygotowujący się do koszenia trawy.
-Dawaj :) –uśmiechnęłam się, a chłopak rzucił mi zielone jabłko. –Dzięki :) –weszłam do domu. Usiadłam na blacie i włączyłam radio i usłyszałam piosenkę Eda. Uwielbiałam jego; jest całkiem inny od wszystkich. Jego piosenki potrafiły wzruszyć, również doprowadzić do wielkiego banana na twarzy. Kiss me to jedna z moich ulubionych piosenek. Rytmicznie ruszałam nogami a przy okazji jadłam jabłko. Kołysałam głową i czułam jak uśmiech pojawiał się na mojej twarzy. Muzyka która cała mnie przepełniała, ciepło które czułam w środku. Coś bardzo przyjemnego. To jak przez kilka minut można odciąć się od świata który kogoś otacza. Muzyka potrafi zdziałać cuda, może leczyć złamane serce, może wprowadzić w przyjemny nastrój, ale również uświadomić wiele rzeczy, np. to jakim się jest człowiekiem dla innych a przede wszystkim dla siebie. Ważne jest to jak traktujemy drugą osobę jednak ja sądzę, że ważniejsze jest traktowanie siebie. Musimy o tym wiedzieć. Człowiek nie żyje innym człowiekiem on musi żyć sobą. Włożyłam ogryzek do kosza. Kolejne sekundy i minuty mojego życia płyną więc muszę spędzić je energicznie :), uśmiechnęłam się i wyłączyłam radio. Poszłam do pokoju przebrałam się w to http://www.polyvore.com/cgi/set?id=75262148&;.locale=pl . Poszłam do moich rodziców.
-Mamo, mam do ciebie pytanie… -uśmiechnęłam się. –Czy jeżeli ciocia i wuja by się zgodziła mogę zostać tu na całe wakacje ? –zapytałam. Mama i tata się na siebie spojrzeli i po wymianie kilku spojrzeń wreszcie się odezwali.
-Jak chcesz…
-Yeach ! –krzyknęłam wybiegając z pokoju i biegnąc do cioci. –Ciociu, mogę zostać ? –zapytałam. –Ale wiesz tak na całe wakacje :) –uśmiechnęłam się.
-Oczywiście :) –powiedziała z uśmiechem. Ja ją przytuliłam.
-A gdzie Sophie ? –zapytałam.
-U Harrego :)
-Dobra ja w razie co wychodzę –schowałam telefon do kieszeni i wyszłam na podwórko. Podeszłam do domu Harrego i zapukałam, otworzyła mi jego siostra.
-Dzień dobry, bo ja jestem….
-Wchodź :) –uśmiechnęła się a ja weszłam do domu. Od razu kierowałam się do pokoju Harrego. Zapukałam a po cichym „Proszę” weszłam do pokoju. Zastałam Harrego i Sophie oglądających coś na laptopie.
-Mam wieści :) –uśmiechnęłam się. –Mogę zostać u ciebie na całe wakacje :) –krzyknęłam.
-Super ! –powiedziała Sophie. Zaczęliśmy gadać o wyjeździe do Londynu i wiecie co ? Wezmą mnie ! Super ! Czytaliśmy tweety fanek do Harrego. Nie żeby coś ale niektóre przesadzają. Żeby pisać o tym jak to on je podnieca ? Błagam ! Chyba coś z główką nie w porządku.
-A tak ogólnie to kiedy jedziemy ? –zapytałam.
-W sobotę :) –wyszczerzył się Styles.
-Ale jutro jest sobota –uświadomiłam Harremu.
-No i ?
-Dobra…. –spoko jak woli. Gadaliśmy o ty co zwiedzimy, a i będziemy mieszkać w mieszkaniu razem z Zaynem i Horanem; więc będzie nieźle… Po dwudziestu minutach wyszliśmy do parku. Sophie i Harry tak słodko razem wyglądają. Te uśmiechy, aż miło się robi na sercu… Nie ma jak wygłupianie się i śmianie się z drzew.
-Harry my już pójdziemy musimy się spakować jeszcze –powiedziała Sophie przytulając go.
-No dobra… -spuścił głowę. Sophie gdy tylko to zauważyła pocałowała go a jemu od razu uśmiech pojawił się na twarzy.
-Dobra to pa :) –przytuliłam Harrego i szłam w stronę domu.
-Ja za chwilę będę –powiedziała Sophie. Rozumiem. Chcę się ładnie pożegnać :p. Weszłam do domu i poszłam do swojego pokoju. Teraz trzeba się spakować. Dobrze, że nie wyciągałam wszystkich rzeczy z walizki bo chyba bym padła. Wzięłam słuchawki i podłączyłam je do telefony. Zarzuciłam sobie toi zaczęłam się pakować. W rytmie piosenki układałam bluzy i bluzki które było porozrzucane i śpiewałam jak głupia. Wzięłam szczotkę i zaczęłam do niej śpiewać. Nawet nie wiem kiedy znalazłam na łóżku. Tańczyłam jakiś taniec połamaniec, no ale co raz się żyje. Chowałam wszystko z wielkim sentymentem. Śpiewałam do stania…No dobra to możemy pominąć. Po prostu taka zwariowana Suzie :P. W końcu każdy potrzebuje trochę frajdy. Po spakowaniu rzeczy stwierdziłam, że wezmę ciepłą, długą kąpiel. Napuściłam wody do wanny i zanurzyłam się w wodzie. Szczerze nie myślałam o niczym. Chciałam odpocząć. Nawet nie wiem kiedy minęło dwadzieścia minut. Wyszłam z wanny założyłam za dużą koszulę i spodenki. Czyli standardowa pidżama Suzie :). Poszłam do pokoju Sophie. Ona pakowała wszystko z wielkim bananem na twarzy.
-Humorek komuś dopisuje :) –powiedziałam scedzając na łóżku.
-Czemu nie :), przecież jutro będę w Londynie z Harrym… -włożyła bluzkę do walizki.
-I z trzema osobami towarzyszącymi :D –zaśmiałam się.
-No wiesz… -obydwie zaczęłyśmy śmiać się w niebo głosy. Pogadałyśmy jeszcze chwilę i Sophie poszła się umyć a ja wróciłam do swojego pokoju. Usłyszałam wibracje. Sms „No nie powiem umiesz zadawać pytania :), patrzę na to jaka jest dziewczyna a nie jak wygląda i czemu by miała kogoś odrzucać ? Pamiętaj KAŻDA dziewczyna jest piękna :* Dobranoc <3 xx”. Fakt umiem zadawać pytania :). Szybko napisałam „Fajnie wiedzieć :) Dobranoc :)”. Odłożyłam telefon, położyłam się na łóżku i sama nie wiem kiedy zasnęłam.
Dwie ścieżki jedna oznaczona jest jako „Wieczność” a druga jako „Marzenia”. Kierowałam się w stronę drugiej ścieżki, jednak ciekawiło mnie to co może przekazać mi pierwsza ścieżka. Byłam już blisko bramy jednak zwróciłam. Nie wiem czemu zaczęłam biec dobiegłam do wielkiej bramy z napisem „Wieczność”. Otworzyłam ją i…..Obudziłam się.
-Jezu ! –krzyknęłam. Naprawdę ciekawi mnie co się kryje za napisem „Wieczność”. Popatrzyłam na zegarek 7.54. Pewnie i tak nie zasnę… Wstałam z łóżka i weszłam do łazienki. Tam odprawiłam poranną toaletę. Poszłam do kuchni w której spotkałam ciocię.
-Co się stało, że nie śpisz ? –zapytała wkładając coś do torebki.
-Wyspałam się :) –uśmiechnęłam się i wlałam sobie świeżego soku z jabłek.
-Ja już jadę do pracy, więc przez dłuższy czas się nie zobaczymy. Trzymaj się :) a i pilnuj Sophie :* -ciocia pocałowała mnie policzek.
-Dobrze :) Pa :)
Po zjedzeniu śniadania ubrałam się w to http://www.polyvore.com/suzie/set?id=75678797 i czekała na jedenastą. Czekałam na spotkanie Londynu co można stwierdzić po moim stroju. Pooglądałam telewizje, kiedy wreszcie zeszłam Sophie w tym http://www.polyvore.com/sophie/set?id=75679402# Pogadałyśmy chwilę aż w końcu usłyszałyśmy klakson. Wzięłyśmy walizki, pożegnałyśmy się z wszystkimi i wyszłyśmy. Harry jako dżentelmen pomógł nam włożyć bagaż. Weszliśmy do samochodu i ruszyliśmy. Całkiem odłączyłam się od świata, ponieważ natchnęło mnie na pisanie piosenki. Sama nie wiem czemu. Nie jestem aż taka utalentowana, ale po prostu to lubię, można powiedzieć, że kocham. Udało mi się napisać zwrotkę oraz refren kiedy moje powieki zaczęły gwałtownie opadać i zasnęłam.
Koń, dziki koń który galopuje przez wzgórza, wolny, beztroski, po prostu szczęśliwy.
-On przedstawia ciebie –usłyszałam znajomy głos. Odwróciłam się zobaczyłam całkowicie zamazaną postać która się ode mnie oddalała. Nagle obudziłam się.
-Ja pierdole !!! –krzyknęłam na cały samochód.
-Co jest ? –zapytał Harry.
-Nic…. –spuściłam głowę i sprawdziłam telefon. Jedna nieodebrana wiadomość. „Cześć :) Pewnie jesteś już w drodze do Londynu. Czekam xx”. Uśmiechnęłam się i odpisałam „Możesz się mnie niedługo spodziewać :) xx”. Od razu dostałam odpowiedź „Fajnie ! Jak się czujesz ? xx”. Przez całą drogę z nim pisałam. Co chwilę albo wybuchałam śmiechem. Kiedy wreszcie usłyszałam.
-Już jesteśmy :) –oznajmił wesoło Styles.
-Wreszcie ! –wyskoczyłam z samochodu i podziwiałam widok. Piękne uliczki, pełne kwiatków. Po prostu coś pięknego… Harry poprowadził nas przed wielką wille. Normalnie boska ! Otworzył drzwi i weszliśmy. Zobaczyłam coś pięknego (trzeci raz :p). Nawet nie sądziłam, że to wszystko będzie tak wyglądać.
-Jesteśmy !! –krzyknął Harry i po schodach zbiegł Zayn i Niall. No nie powiem Horan wygląda bardzo fajnie… Ale o tym to później !
-Fajnie, że już jesteście :) –uśmiechnął się Zayn.
-Super ! –dodał Niall.
-To może NIALL zaprowadź Suzie do jej pokoju –powiedział Zayn.
-Z wielką przyjemnością :) –uśmiechnął się i wziął mnie za rękę. Poprowadził mnie do drugich drzwi po prawej.
-To twój pokuj :) –powiedział otwierając drzwi, jakbyś potrzebowała pomocy mój pokuj jest naprzeciwko więc…
-Dzięki –zamknęłam drzwi i od razu rzuciłam się na łóżko. –Witaj Londyn…. –powiedziałam.

Wiem, że długo nie było rozdziału ale to przez to ile było komentarzy. Błagam was liczba odwiedzin wzrosła o ponad dwadzieścia i dwa komentarze. Teraz przynajmniej przez dwa tygodnie musi być PIĘĆ komentarzy ! Nie ma spamowania Parówka ! A i dzisiaj moja już setny dzień od powstania bloga ! Dziękuje osobą które nadal go czytają i witam te które dopiero zaczęły ! ;)
  • awatar Gość: Jest pięć komentarzy napisz proszę!!! Nie opuszczaj bloga
  • awatar Gość: Czekam na kontynuację
  • awatar Gość: Pięknie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

beliveinyourdreams
 
miodzia24
 
Antczaku kochany czekam na kolejny rozdział, a tu lipa! nie mogę się doczekać! Pisz prędko miśku! xx-Your Suzie#
  • awatar Sophie ! ;): Kochana poczekasz sobie jeszcze trochę :p Mało komentarzy a odwiedzin od groma więc lipa :p xx
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jeżeli chcesz zadać mi pytanie, czy chcesz żebym pisała ci o nowym rozdziale możesz pisać do mnie na tym

Poczta - miodzia24.pinger.pl@wp.pl

Twitter - @Antczak24

:)
 

 
Wszyscy już zjedli przystawki Wiem co mnie teraz czeka, to czego najbardziej się obawiam. Taniec z tatą. Wydaje się to normalne, ale dla mnie jest ważne i chcę żeby był wyjątkowy. Jestem jego jedyną (przynajmniej ja na razie :D) córką i to ten taniec jest dla niego bardzo ważny. Mój tata uwielbia piosenkę Birdy – People Help The People. Sądzę, że pewnie dlatego wybrał ją na nasz taniec. Jedyne co mnie teraz rozśmiesza to moja ciocia Lucyna próbuje dogadać się z kelnerem. Naprawdę mojej rodzinie z Polski przyda się porządna lekcja angielskiego.
-No teraz zapraszam na parkiet jubilatkę (to ja :P, jakby ktoś nie wiedział) i jej tatę :) –powiedział wesoło Steven (dj). Wstałam i ruszyłam na parkiet. –Specjalny taniec ojca z córką ;) –odparł i puścił piosenkę (włącz piosenkę). Zaczęliśmy tańczyć. Czułam się jak ta mała dziewczyna która zabierała mu czapkę żeby się na nim odegrać, która zasypiała podczas czytania bajek, ta która zawsze chwali się swoim koleżanką jaki on jest.
-Dawno razem nie tańczyliśmy –szepnął mi na ucho.
-No, nie było kiedy –powiedziałam.
-Prawda –odparł. –Wiesz, teraz stałaś się już dużą dziewczyną…
-Nie prawda –pocałowałam go w policzek.
-Chciałbym, niestety tak nie jest… -w jego oczach pojawiły się łzy.
-Ale wiesz, że zawsze będę twoją córcią ? –powiedziałam.
-Tak :) , przynajmniej mam taką nadzieje –uśmiechnął się.
-Kocham cię… -przytuliliśmy się.
-Ja ciebie też córciu…. –pocałowałam mnie w policzek.
Rozmawialiśmy o moich planach na przyszłość. Zawsze chciałam zostać przedszkolanom i jak na razie się na to zanosi. Wiecie za co go zawsze kochałam i kocham ? Za to, że zawsze pokazywał mi właściwą drogę, zawsze we mnie wierzył. (wyłącz piosenkę bo pewnie ta się jeszcze nie skończyła :p) Piosenka się skończyła. My jednak trwaliśmy w swoich objęciach. Widać było, że tata nie ma zamiaru mnie puścić i wiecie co ja chyba nawet wiem dlaczego.
-A to był piękny taniec ojca i córki :) –uświadomił nam wesoło Steven. –Należą się brawa ! :) –każdy zaczął klaskać. Tata popatrzył się na mnie i się uśmiechnął. –Teraz coś innego ! – dj włączył
-Zatańczysz ? –zapytał Harry.
-Jak chcesz ;) –uśmiechnął się.
-Fajna muzyka :p, dość szybka jak na osiemnaste :) –zaśmiał się.
-Zaleta młodego dj :D jakoś mojej rodzinę to nie przeszkadza :p –powiedziałam pokazując na resztę.
-Fakt :) , wiedziałaś Lurę ? Ta sukienka :p –zaśmiał się.
-No :) Trzeba przyznać, że ma gust :p –uśmiechnął się.

///24.35\\\

Każdy zjadł już kawałek tortu, teraz przyszedł czas na otwieranie prezentów. Nie powiem ciekawi mnie co mi kupił mój braciszek :D.
-No to chodź Sophie :) –powiedziała moja mama.
-Już :) –uśmiechnęłam. Od razu w oczy rzuciła mi się koperta z Batmanem. Wzięłam ją do ręki, od razu wiedziałam, że to od Liama.. Otworzyłam ją. Zobaczyłam dwa bilet. O matko !! Kiedy zobaczyłam Ed Shreean już byłam w siódmym niebie. -Dzięki Liam :) –uśmiechnęłam się.
-Ej miałem być anonimowy :p –zaśmiał się. Zobaczyłam pudełko owinięte papierem z hamburgerami, chyba nie muszę wam mówić od kogo to. Otworzyłam i zobaczyłam zapas żelków Haribo na cały rok i zniżkę do Nando’s.
-Dziękuje Niall :D –zaśmiałam się, a on się uśmiechnął. Wzięłam do ręki torbę. Wyciągnęłam z niej czarną bejsbolówkę z napisem 1D. Jest całkiem inna od normalnych bejsbolówek. Może dlatego, że ma ciekawe naszycie z tyłu. Są tam gwiazdki, serduszka i oczywiście moje imię. Na samym dole napisane jest „By Zayn Malik”. Zaśmiałam się i podziękowałam. […] Zostało mi już kilka prezentów. Wzięłam małe pudełko z napisem „Dream” , więc wiedziałam, że to od Maxa i Lucy. Otworzyłam je i zobaczyłam kluczki z breloczkiem. Rozejrzałam się.
-Chodź ;) –powiedział Max. –Tylko zamknij oczy ! –zrobiłam to co mi kazał i szłam trzymając go za rękę. –Otwórz ! –otworzyłam oczy i zobaczyłam to Nie mogę w to uwierzyć !! Mój boże, czy ja widzę swój WŁASNY samochód ?! Zaczęłam skakać (no nie powiem trudne to było w tych szpilkach :D)
-Jezu !!!!!! Dzięki, dzięki, dzięki !! –przytuliłam Max.
-Widzisz tylko ty masz takiego brata ;) –zaśmiał się. –Jednak wolałbym żebyś teraz go nie wypróbowała :)
-Ja też :p –wróciliśmy do reszty gości i znowu zaczęłam rozpakowywać prezenty. Wzięłam do ręki płaski prezent otworzyłam go i myślałam, że zaraz beknę. Było to zdjęcie. Na nim byłam ja, Sam, Laura i Emily, mieliśmy po jakieś sześć lat. Każdy uśmiechnięty to (chyba jedyna zdjęcie na którym się nie zabijamy :p). No nie powiem ramka była bardzo ładna. No nie powiem postarali się. Ładnie się uśmiechnęłam i przeszłam dalej. Wzięłam bardzo zgrabną torbę. Żeby był efekt więc zamknęłam oczy i wyciągnęłam coś z torby. Czułam, że to coś miękkiego. Gdy otworzyłam oczy zobaczyłam dużą pluszową marchewkę z napisem: Louis, a pod spodem: Happy Birthday ! Zaśmiałam się. Naprawdę fajny prezent :). Spojrzałam na Louisa a ten puścił mi oczko i się uśmiechnął. Potem otworzyłam pudełko. Zobaczyłam srebrną bransoletkę z serduszkiem. Wyciągnęłam ją. Na serduszku z jednej strony napisane było: We love you ! <3 , a z drugiej strony: Kate and Nathan :*. Uśmiechnęłam się i spojrzałam w ich stronę, zobaczyłam, że Kate ma taką samą bransoletkę a Nathan wymachiwał breloczkiem. Więc się domyśliłam ;). Zostały dwa prezenty. Wzięłam do ręki pudełko i otworzyłam je. Zobaczyłam kubek ze zdjęciami. Na wszystkich byłam ja i Suzie. Od małych dziewczynek, do wielkich nastolatek. Pod każdym ze zdjęć były jakieś moje cytaty, które mądra Sophie wypowiedziała. Zaczęłam się śmiać. Myślałam, że padnę ! Naprawdę czasem mam takie teksty :p Teraz został mi już jeden prezent. Wiem, że to musi (tak przynajmniej myślę) być od Harrego :p. Otworzyłam pudełko i zobaczyłam toO mój boże !! Czy moje oczy mnie nie kłamią ? Masakra. Popatrzyłam na Harrego który właśnie zmierzał w moją stronę.
-Podoba się ? -spytał.
-A jak myślisz ? –zapytałam patrząc mu w oczy.
-Myśle, że bardzo ci się podoba, ja nawet wiem co ci się najbardziej podoba ;) –puścił mi oczko.
-Co ? –zapytałam ze zdziwieniem.
-Chłopak który ci do dał :* -pocałował mnie w policzek.
-No nie wiem :p
-Co ? Taki cudowny, onieśmielający i uroczy –zaczął wyliczać.
-No nie powiem, masz dość silne argumenty :) –zaśmiałam się.
-No właśnie :), więc nie ma co się kłócić bo wiadomo, że ja mam racje :) –dumnie się uśmiechnął się.
-Cóż za skromność :* -zaśmiałam się i pocałowałam go delikatnie w usta.
-Dobra to teraz ruszamy na parkiet ! –powiedział Dj. –Teraz coś legendarnego ! –w głośnikach zabrzmiało to . No nie zabawa na całego :) ! Harry już chciał mnie zaprosić do taniec, kiedy z nikąd pojawił się Nathan.
-Mogę ? –zapytał podając mi rękę.
-Czemu nie :) –uśmiechnęłam się. Weszliśmy na parkiet i zaczęliśmy tańczyć. –I co jak się bawisz ? –zapytałam.
-No nie jest źle :p –zaśmiał się. –Widzę, że z Harry to tak na poważnie :) -uśmiechnął się.
-Chyba… a co ? –spytałam.
-No nie wiem, to już nie można wiedzieć czy swoja najlepsza kumpela ma chłopaka tak na poważnie ? –zapytał próbując udawać oburzonego.
-No nie wiem :p, jak będziesz grzeczny ;p
-Ja, grzeczny ? Ale masz marzenia :D –zaśmiał się.
-No pomarzyć każdy może :)
-No :) Ale w cuda nie wierz :D –zaśmiał się obracając mnie.
-Cuda się zdarzają ;)
-Jeny czy ty na wszystko masz odpowiedź ? –spytał.
-Zdarza się ;)
-Właśnie takiej zakochanej Sophie mi brakowało :) –przytulił mnie.
-Co ?
-No wiesz po tym jak Harry wyjechał, nie chciałaś mieć chłopaka….
-No i…
-Błagam cie, mogłaś mieć każdego ?! –powiedział patrząc mi w oczy.
-Nathan mogę wiedzieć do czego dążysz ? -zapytałam stając przed nim.
-No nie mów, że nie widziałaś jak Luke się w tobie buja ? –powiedział.
-Co ? –słucham ? Co ty do mnie mówisz ? Luke ? Przecież on był moim przyjacielem… A tak w ogóle czy on tutaj jest ? –Ej a on przyszedł ? –zapytałam.
-Nie słyszałaś ? –powiedział zdziwiony.
-Czego ?
-No wyjechał do Londynu bo jego tata dostał propozycję pracy i jak on chciał to mógł jechać… Na początku nawet nie myślał o przeprowadzce no ale… -on przeze mnie się wyprowadził ?
-Czyli… Jezu…
-Nie błagam cie, teraz o tym nie myśl ! –przytulił mnie. –Głupi ja Kate mówiła, że mam ci nie mówić a ja, głupi !
-Mam dosyć… Tańczymy czy nie ? –popatrzyłam w jego oczy.
-No pewnie :) –uśmiechnął się i znowu zaczął tańczyć. Piosenka zmieniła się na tą. Szczerze jest to moja ulubiona (jak na razie) piosenka. Musiałam zobaczyć co teraz robi Harry (no wiecie, wszystkiego można się po nim spodziewać). O mój boże czy on tańczy z moją babcią ?! Ale ona ?! Jak ? No nie Harry tym to mnie zaskoczyłeś, do takiej piosenki wziąć moją babcie ? Oby nic głupiego nie powiedział… Nie chwaliłam się nikomu ale moja babcia mówi płynnie w sześciu językach i właśnie jednym z nich jest angielski. Ale by była wtopa jak by coś sobie do siebie mruczał a ona takie „Dziecko o czym ty myślisz ?!”. Po mojej babci wszystkiego można się spodziewać :p. Teraz zauważyłam, że naprawdę brakowało mi towarzystwa Nathan. Nathan podkręcił tempo a nadążenie za nim nie było takie łatwe w tych szpilach. Dobrze, że wzięłam converse na przebranie, bo dłużej w nich nie wytrzymam. Kątem oka spojrzałam na mojego brata tańczącego z Lucy. Naprawdę są dobraną parą. Gdy widzę na jego twarzy ten jego „słynny” uśmiech zakochańca od razu kącik moich ust podnosi się do góry.
-Możesz trochę wolniej ? –zapytałam Nathana.
-No nie wiem… ;D –zaśmiał się.
-Jak chcesz ale to ty będziesz musiał zawieźć mnie na pogotowie :) –posłałam mu uśmiech.
-Jak chcesz :p Przynajmniej byś sobie odpoczęła ;) –puścił mi oczko.
-Jak na razie nie mam od czego odpoczywać :p –on obrócił mnie. Zawsze kiedy to robił moja sukienka bosko falowała przez co czułam się świetnie. –Taki z ciebie mądrala a jakby mi się coś stało to od razu byś tu płakał :) –zaśmiałam się.
-No ej ! Nie wypominaj mi tamtego !! To było dawno ! –oburzył się chłopak.
-Bardzo, zaledwie dwa tygodnie temu :p
-No ale myślałem, że naprawdę coś ci się stało… -spuścił głowę.
-Ale ja spadłam z krzesła z wysokości jakiegoś 1m. Bez przesady :D –poklepałam go po plecach.
-Mów co chcesz, ja się wtedy naprawdę się o ciebie bałem…
-No dobrze :* -pocałowałam go w policzek. Zawsze się o mnie bał, sama nie wiem czemu. Jestem aż taką niezdarą ? Dobra wolę nie odpowiadać na to pytanie… Nathan zarzucił swoją grzywką przez co zaczęłam mieć atak śmiechu.
-Co ? –zapytał.
-Nie no zrobiłeś to tak profesjonalnie, że można by było cie za Bieber podstawić :D –zaśmiałam się.
-Ha, ha, ha –powiedział sarkastycznie. –I tak nie pobił bym Harrego ;) –zaśmiał się a ja nie dowierzałam.
-Teraz to sobie na grzebałeś -powiedziałam.
-No co ? Przecież nie kłamie :p –wytknął mi język.
-Najlepiej w ciągu 5 sekund mnie przeproś albo za chwilę z tobą trzeba będzie pojechać na pogotowie… -powiedziałam.
-Sory !!! Ja nie chciałem !! –odpowiedział przerażony.
-Hahaha :D Gdybyś widział swoją minę !!! –zaśmiałam się.
-Ty !!
-Ja ;) a kto ? :P
-Wiesz co ? Ty to umiesz człowieka nastraszyć :P
-No :) to mi się chwali ;)
-Yhym… -piosenka się skończyła.
-Wiesz ja muszę na chwilę iść przebrać buty –powiedziałam a Nathan pokiwał głową. Poszłam w stronę lokalu, bo tam u wuja zostawiłam buty. Gdy mijałam moich gości każdy z nich posyłał mi miły uśmiech nawet Emily którą minęłam przy barze. Weszłam do budynku, wzięłam reklamówkę którą zostawiłam wcześniej na fotelu. Szybko zdjęłam swoje szpilki i założyłam wygodne białe converse. Zostawiłam buty i wróciłam na zewnątrz. Zobaczyłam, że Harry „odstawił” moją babcie więc wreszcie możemy zatańczyć. Podeszłam do niego i już chciałam go o coś zapytać a on poszedł na parkiet, trochę mnie to zdziwiło więc ruszyłam za nim. Na podwyższeniu stało prawie całe 1D (bez Harrego), widziałam gościa przy perkusji, i dwóch gitarzystów. Popatrzyłam się na Harrego a Harry usiadł na krześle. Otwórz to i oglądajNie wiedziałam jak my to zrobiliśmy. Każdy zaczął klaskać. Ale my przecież tego nawet nie ćwiczyliśmy. O co tu kaman ?
-Nieźle nam poszło :) –uśmiechnął się Harry.
-Nie wiem jak ty to zrobiłeś…
-Harry Potter mój dobry kumpel rzucił na ciebie czar :) –uśmiechnął się.
-Super :D
-A i seksownie wyglądasz w tych conversach ;) –powiedział mi na ucho.
-Domyślam się ;)
-A teraz prosimy tu Harrego :) –usłyszałam Liama. Harry pocałował mnie delikatnie w usta i wziął mnie za rękę.
-No chodź, że !!!! –krzyknął Louis. Harry szybko do nich pobiegł. Zaczęli śpiewaćKażdy ruszył do tańca tym razem tańczyłam Suzie. Ciągle się śmiałyśmy. Podskakiwałyśmy w rytmie piosenki. Oczywiście nie ma jak to nasza nieposkromiona faza. Uwielbiałyśmy przedrzeźniać piosenkarzy i nie powiem ale wychodziło nam to ;). Kiedy tylko Harry zaczął śpiewać swoją solówkę zaczęłyśmy piszczeć na co Harry zareagował tak http://media.beta.photobucket.com/user/ThinQueenStyles/media/harry4.gif.html?filters[term]=harry%20styles%20gif&filters[primary]=images&filters[secondary]=videos&sort=1&o=1 Miał takie słodkie oczka…. Naprawdę kocham jego każde spojrzenie które dawał mi. Do teraz jeszcze nie wierzę, że taki chłopak jest właśnie ze mną. Z tą zwykła, szarą, przeciętną dziewczyną. Z moich rozmyślań wyrwał mnie refren piosenki. Myślę, że każdy z obecnych tutaj znał chociaż kawałek. Nie powiem ale One Direction rozkręca rozkręcone imprezy do czerwoności. Super wejście Zayna i można skakać do gwiazd. Tak właśnie przed chwilą uświadomiła mi Suzie. Zauważyłam, że ma dość dobry kontakt z Zaynem. No nie wiem może coś z tego będzie….

///5.03\\\

Impreza się skończyła, a co najgorsze trzeba tu trochę uprzątnąć. Wiecie sądzie, że nie jestem aż tak pijana. Harry i mój tata wynosili stoliki a ja stałam na środku parkietu. A może sobie potańczę ? Zaczęłam ruszać biodrami w prawo i w lewo podnosząc ręce i je spuszczając.
-Haha :D –zaczęłam śmiać się w niebo głosy. –Haha :D Jaki ten samolot jest kolorowy :) –no naprawdę mówię co widzę ! –U a jaki szybki ! –no na serio gnał jak szalony w tą i z powrotem. Ej czemu moje nogi są takie miękkie ? Oj chyba dłużej się tak nie utrzymam. Bum.

///13.08\\\

O mój boże, jak mnie boli głowa ! A tak ogólnie jak ja się znalazłam w moim pokoju w pidżamie ? No dobra… Muszę wody !! Wygrzebałam się z łóżka i poszłam do kuchni.
-O Sophie :) Już wstałaś ? –powiedział wesoły.
-Ja tu tylko po wodę –wyciągnęłam mineralną z lodówki.
-Wiesz, że za trzydzieści minut razem z mamą Harrego, twoją mamą, Suzie i oczywiście Harrym jedziecie do kawiarni na kawę ?
-Co ?! –krzyknęłam.
-Lepiej się zbieraj :)
-Już ! –pobiegłam do łazienki zmyłam makijaż, i na nowo się pomalowała. Rozczesałam włosy i ubrałam się w to http://www.polyvore.com/cgi/set?id=72693436&;.locale=pl Postanowiłam, że włosy zostawię rozpuszczone. Zawiązałam buty i poszłam do Suzie. Ona stała już gotowa w pokoju. Wyglądała tak http://www.polyvore.com/cgi/set?id=72694637&;.locale=pl . Włosy również zostawiła rozpuszczone.
-Wiedziałaś coś o tym ? –zapytała.
-Właśnie nic….
-Twoja mama umie zaskoczyć człowieka :) –zaśmiała się.
-No :p
Zeszłyśmy do kuchni i zjadłyśmy kanapki przygotowane przez tatę. Usłyszałyśmy klakson więc wyszłyśmy na podwórko. Oczywiście Harry, jego mama i moja mama już na nas czekali. Weszłyśmy do samochodu i odjechaliśmy. Mama Harrego rozmawiała z moją mamą i tylko to słychać było przez całą drogę. Po godzinie i jakiś trzydziestu minutach dojechaliśmy do kawiarni. Od razu mi się spodobała. Pełno kolorowych kwiatów, w środku ściany miały kolor kawy z mlekiem co bardzo pasowało. Zielone wykończenia bardzo ożywiały wnętrze. Usiedliśmy przy stoliku i zamówiliśmy po Late i ciastku. Czułam na sobie wzrok Harrego ale nie miałam zamiaru na niego spojrzeć. Ktoś mnie nadepnął spojrzałam na Harrego a on zrobił to http://media.beta.photobucket.com/user/Thalita028/media/One%20Direction%20S2/fiufiu69.gif.html?filters[term]=harry%20styles%20gif&filters[primary]=images&sort=1&o=64 Haha :D Dobrze, że nikt więcej tego nie widział.
-No Sophie a to chodzenie z Harrym to tak na poważnie ? –zapytała jego mama. O Jezu co ja mam jej powiedzieć ? Nie wiem czy Harry traktuje to poważnie… Jak powiem tak to Harry się przerazi a jak nie, na pewno ze mną zerwie…
-Ja…



Przepraszam, przepraszam !! Nie dodawał rozdziałów bo w tym miesiącu miałam masę obowiązków. Miał cztery ważne sprawdziany które wyszły mi nieźle. Mam nadzieje, że się podoba. Więc czekam na komentarze :)
  • awatar AnitkaMalutka21: Super! Właśnie wygrałam bilet na koncert Justina Biebera! >> BiletyDarmowe.pl <<
  • awatar I'm Troublemaker ♥: awwww... czekam na rozkręcenie akcji Suzie i Zayna xD teraz musisz się zrehabilitować i szybciej wstawić następny rozdział! xx LOVE
  • awatar Gość: Kocham Kocham KOcham!!! Genialna jesteś wiesz :P I mam nadzieję że następny rozdział będzie troszeczkę szybciej niż poprzedni :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
-Chciałem cie przeprosić...- powiedział. No nie, tego się nie spodziewałam. -Zachowałem się źle - spuścił głowę.
-No nie zaprzeczę - powiedziałam.
-Nie chodzi mi o to, że masz być kimś innym. Przepraszam. Po prostu muszę pilnować Harrego żeby nie wpadł w żadne tarapaty. Ciebie nie znałem i myślałem, że jesteś kolejną dziewczyną która chcę wykorzystać Harrego...-no fajnych rzeczy się tu można dowiedzieć. -Ale się myliłem...
-Rozumiem, że mogłeś przejmować się o Harrego. Jednak smuci mnie to, ze myślałeś, że chcę go wykorzystać ale ok. przyjmuje przeprosiny :)-uśmiechnęłam się.
-To dobrze :), czyli zgoda ? -zapytał.
-No :) -przytuliliśmy się.
-Czyli wszystko mamy wyjaśnione :) -wróciliśmy do reszty.
-Wiecie co, jestem głodna. Może pójdziemy coś zjeść ? -zapytała Lou.
-Dobra -powiedziałam. -Dzisiaj jeszcze nic nie jadłam :p
-O mój boże i ty jeszcze żyjesz ? -zapytała Lou.
-Powoli :p -zaśmiałam się.
-To co Lux idziemy coś zjeść ? -zapytał Harry. Ona pokiwała twierdząco głową i zaczęła się śmiać.

///Po 15 minutach\\\

Po jedzeniu poszliśmy do galerii. Bo oczywiście zapomniałam kupić sobie sukienki na urodziny. Dobrze, że Lou tu jest. Chodziliśmy po sklepach w poszukiwaniu nieziemskiej sukienki. Weszliśmy do jednego ze sklepów. Lou od razu kazała mi wejść do przymierzalni. Przyniosła mi dwie sukienki. Różową i niebieską. Przymierzyłam je. Harry oczywiście stwierdził, że w obydwóch wyglądam zabójczo. Lou jednak zdecydowała, ze różowa jest o wiele lepsza.
-Niestety twoje paznokcie do niej nie pasują :p -zaśmiała się.
-A mi to nie przeszkadza :) -powiedziałam. -Są zrobione przez ciebie są fajne i zostają :) -uśmiechnęłam się.
-No dobra :D

///Po dwóch godzinach\\\

"[...] No i jak na razie wydarzyło się tylko tyle. Może nie tylko :). Mam nadzieje, że wszystko wyjdzie..." Zapisałam ostanie zdania i zamknęłam zeszyt. Tak prowadzę pamiętnik. Wiem, ze to głupie ale traktuje go jak swojego dobrego przyjaciela. Odłożyłam go pod łóżko wzięłam laptopa i weszłam na tt. Napisałam. Odpowiedzi były typu: "Sto lat !" albo "Super". jednak do śmiechu doprowadziła mnie tylko jedna. Odłożyłam laptopa i popatrzyłam na zegarek. Jest 19.14. Muszę zadzwonić do Kate.

///Rozmowa telefoniczna\\\

-Hej -usłyszałam.
-Cześć ;), i co przygotowana na jutro ? -zapytałam.
-No ;) a ty?
-A wszystko załatwione :) -powiedziałam.
-Miejsce imprezy się nie zmieniło ? ;)
-Nie, przynajmniej mnie o niczym nie poinformowano :p -zaśmiałam się.
-Aaa :) Chyba, ze tak :p
-No to do jutra :)
-Pa ;)

///Koniec\\\

Położyłam telefon na stoliku nocnym i wyszłam z pokoju. Zeszłam do kuchni i nalałam sonie świeżego soku z jabłek. Kocham ten smak. Kojarzy mi się z Polską. Często kiedy bywałam u babci razem robiłyśmy taki sok. Oczywiście ten babciny był tysiąc razy lepszy :). Położyłam szklankę na blacie i poszłam do Suzie. Weszłam a ona gapiła się na swój telefon i chyba nie zauważyła, że tu jestem.
-Halo ? -powiedziałam siadając obok niej.
-O boże nie strasz ! -odwróciła się.
- Ojej :p -zaśmiałam się, -A tak w ogóle to co ty robiłaś ? -zapytałam.
-A nic... -powiedziała chowając telefon pod poduszkę.
-Aha... no dobra to co robimy ? ;)
-Spacer z Kevinem ?
-Czemu nie :) -wzięłam bluzę i smycz i zaczęłam szukać psa. -Kevin !! Chodź, że tu ! -krzyknęłam. Wreszcie mała kulka przyszła. -No wreszcie :) -przywiązałam do niego smycz. -Suzie ! -założyłam sobie buty i wzięłam szarą czapkę z zielonym "ptakiem" z "Angry Birds".
-Już idę ! -usłyszałam Suzie. Wyszłyśmy z domu. Widać było, że Kevin cieszy się, ze jest na świeżym powietrzu. -Gdzie idziemy ? -zapytała zawiązując buta.
-Może do parku ?
-Dobra :) -szłyśmy w stronę parku. Pogoda się poprawiła, z czego bardzo się cieszę w końcu imprezą odbędzie się na dworze.

///Godzina 21.32\\\

-Mamo wyglądasz bosko ! -powiedziałam.
-Dziękuje :) -odpowiedziała.
-No tata uważaj bo ktoś ci jeszcze jutro mamę poderwie :p -powiedział Max. Tata spojrzał sie na niego.
- Ha, ha -powiedział surowo. -Lepiej ty uważaj na tą swoją :P -wytknął mu język.
-Dobra niech każdy pilnuje każdego. Ja idę spać więc pa :) -powiedziałam. Poszłam do swojego pokoju. Weszłam do łazienki, umyłam się i ubrałam na siebie pidżamę. Umyłam zęby. Odłożyłam ręcznik na kaloryfer. Popatrzyłam na siebie w lustrzę. Teraz tak wygląda Sophie. Powiedziałam w myślach i uśmiechnęłam się do siebie. Położyłam się spać. Ostatni raz kładę się jako siedemnastolatka. Zamknęłam oczy i zasnęłam.

///Godzina 8.02\\\

Obudził mnie budzik. Dzisiaj mam dość zabiegany dzień. Na dziesiątą muszę być na miejscu imprezy bo trzeba wszystko przygotować. Do tego muszę się wyrobić do piętnastej bo mam fryzjera i kosmetyczkę. Potem ostatnie poprawki i o dwudziestej impreza. Wstałam umyłam zęby i poszłam do kuchnie gdzie czekał na mnie mój tata.
-Cześć córcia :) -uśmiechnął się.
-Siemka ;) -wzięłam miskę z płatkami. Jadłam przeglądając czasopismo. Naprawdę ciekawy ten artykuł o mnie i Harrym. Szczerze dziwnie jest widzieć siebie na okładce gazet.
-Dziękuje :) odstawiłam miskę.
-Dobra to mogę już ci złożyć życzenia -spytał odkładając kubek z kawą.
-Czemu nie :) -powiedziałam. Tata podszedł do mnie.
-No więc życzę ci spełnienia marzeń, zdrowia, żebyś zawsze była taka uśmiechnięta. Żebyś dobrze weszła w tą osiemnastkę :) -powiedział uśmiechnięty i mnie przytulił. -A i powodzenia z Harrym ;)
-Dzięki :) -odparłam. Poszłam do swojego pokoju i spojrzałam przez okno. Uf... Słońce świeci, ani jednej chmurki na niebie. Mam nadzieje, że tak zostanie. Umyłam zęby i założyłam to http://www.polyvore.com/cgi/set?id=69911252 . Rozczesałam włosy i zostawiłam je rozpuszczone. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Pomyślałam, że to ciocia przyniosła mi kieliszki.
-Otworzę ! -krzyknęłam. Zeszłam po schodach i z uśmiechniętą miną otworzyłam drzwi. W nich stał Harry. Trzymał on bukiet żółtych tulipanów (moich ulubionych).
-Jest 8.34, zaczekaj chwilę :) -uśmiechnął się. -O 8.35. Sto lat ! ;) Jesteś świeżą osiemnastolatką :) -powiedział dając mi kwiaty. Jedna łza spłynęła mi po policzku.
-Kocham cię... -powiedziałam przez łzy.
-Ja ciebie też słońce :* -przytuliliśmy się. Na prawdę nie spodziewałam się, że ktoś w ogóle wpadnie a takie coś, a że jestem taka jaka jestem wzruszyło mnie to. -Kochanie ?
-Tak ? -powiedziałam ścierając łzę z policzka.
-Wiesz, że jesteś moim skarbem ? -powiedział i wziął mnie za rękę.
-Mam taką nadzieje...

///11.45\\\

-Nie ten stolik ma być tam -mówiłam do obsługi. -No i teraz jest dobrze :) -uśmiechnęłam się.
-No i co Sophie, wszystko idzie dobrze ? -zapytał radosnym głosem.
-No :), twoja obsługa bardzo pomaga ;) -(wuja jest właścicielem).
-No to dobrze :)
Wszystko zrobione a jest 14.47. Jak na razie jest dobrze. Czekam aż mama po mnie przyjedzie.
Fryzjer poszedł mi szybko. Mam taką fryzurę . Normalny niechlujny kok i do tego opaska. Teraz makijaż. Bardzo mi się podoba. Jest on taki . Jest 18.59 dobra 19.00. Nie wiem czemu ale coraz bardziej się denerwuje.
-Sophie ubieraj się ! Za chwilę musimy jechać ! Ty też Suzie ! -usłyszałam swoją mamę.
-O mój boże...
-Ej mała nie denerwuj się :) -powiedziała Suzie.
-Ok.
Przebrałam się w to http://www.polyvore.com/18-stka/set?id=69709745 . Poprawiłam usta i włożyłam telefon i błyszczyk do torebki.
-Gotowa ? -zobaczyłam Suzie w tym http://www.ubiore.pl/style/115887/.

///20.01\\\

Każdy już przyszedł. Zobaczyłam Kate w tym http://www.polyvore.com/kate/set?id=69714165 Nathana w garniturze. Laurę w tym http://www.polyvore.com/laura/set?id=69715186 (jezu ja przymierzałam tą sukienkę, mało brakowało a bym ją kupiła...), Emily w tym http://www.polyvore.com/emily/set?id=69712249 i Sama jak przystało w garniturze. Wszyscy, prawie wszyscy (Harrego jeszcze nie ma) stali przede mną z szampanem. Widziałam Lucy w tym http://www.polyvore.com/lucy/set?id=69715676 i Maxa w super garniturze, moją mamę w tym http://www.polyvore.com/mama_sophie/set?id=69710751 i tatę w swoim ulubionym garniturze. Wreszcie przyszedł Harry z chłopakami z 1D. Harry stanła obok mnie i chwycił mnie za rękę. Wszyscy śpiewali sto lat. Co najlepsze moja rodzina z Polski dobrze tego nie znała więc w tle było fajne "La, la, la" :D. Po życzeniach każdy usiadł. Moja mała chrześniaczka (ma dwa latka ;)) Amy wzięła mnie z a rękę. Ona weszła na scenę, kuzyn (jej tata) wziął kamerę a ciocia stanęła blisko sceny. Usłyszałam pierwsze dźwięki piosenki Adele. Amy dostała mikrofon i zaczęła śpiewać. Jej mama cicho jej pomagała a ona zabłysnęła. Moja mała gwiazdka. Gdy skończyła podbiegła do mnie, ja wzięłam ją na ręce i obróciłam.
-Proszę ciociu :), kocham cię :* -usłyszałam.
-Ja ciebie też kocham słonko :*

________________

Jest pierwsza połowa szóstego rozdziału. Napisany specjalnie dla Suzie ;). Była umowa ale nie została ona dotrzymana. Jest o kilkanaście wyświetleń więcej a komentarzy trzy. Na ale trudno.
  • awatar Gość: Ty wiesz jak pisać blog ;)
  • awatar Gość: Wiesz co myślem ;)
  • awatar Sophie ! ;): @I miss you w cholerę.♥: Dzięki ;) jak będę miała czas to zawitam ;) Mam nadzieje, że nadal będziesz go czytała ;) xx
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
///Z perspektywy Suzie\\\

Normalnie super ! Resztę wieczoru mam spędzić z nimi ?! O nie dziękuje ! Harrego wytrzymam bo znam go można powiedzieć, że od zawsze ale resztę nie ! Pewnie uważają się za wielkie gwiazdy. Nie lubię zespołu jako ich członków, ich muzyka nie jest taka zła. Ale nie mówię od razu, że jest spoko. Staliśmy w pokoju w zupełnej ciszy. Jeden z nich ruszała ustami, co wyglądało jakby układał sobie wszystko co ma powiedzieć.
- Jestem Sophie :) – powiedziała moja kuzynka. Było widać, ze jest strasznie spięta.
- Liam :) – on ją przytulił. Więc tak on ma na imię. Następnie podszedł do mnie. – Liam :) – popatrzył na mnie.
- Suzie :) – wymusiłam uśmiech, wyciągnęłam rękę żeby jak normalny człowiek dać mu cześć.
- O nie kochana my się tak nie witamy :) – uśmiechnął się poczym mnie przytulił. Nie mówiłam nic bo co miałam powiedzieć ? Naprzeciwko mnie stanął chłopak o czarnych włosach, no nie powiem brzydki to on nie jest…O czym ja myślę ?!
- Zayn :)
- Suzie :) – przytuliliśmy się, przede mną stanął chłopak o niebieskich oczach, miał na sobie białą bluzkę w niebieskie paski, czerwone rurki, szelki i vansy. Czy ja dobrze widzę, że on nie ma skarpet ?!
- Louis :)
- Suzie :) – i znowu przytulas. Moją uwagę przykuł blondyn. Stał w kącie i nawet mi się nie przedstawił. No proszę wielka gwiazda nawet dupy nie ruszy, żeby powiedzieć jak się ma na imię.
- To gdzie idziemy ? – zapytał Louis.
- Może kręgle ? – powiedział Harry. O tak !! Uwielbiam kręgle.
- Ja jestem za :) – powiedziałam.
- No to tak ? – Liam popatrzył na twarze reszty. – Dobra no to kręgle !
Wyszliśmy z pokoju i kierowaliśmy się do wyjścia. Szłam obok Zayna z którym prowadziłam rozmowę. Nawet mamy ze sobą coś wspólnego. On lubi Boba Marleya ja również. On pali ja paliłam (długa historia). Gdy szliśmy parę osób nas zaczepiło. Nie no niektóre fanki One Direction przeginają. Jedna podeszła do Louisa i zaczęła tańczyć, czy ja wiem…taniec…ujmę to łagodnie radości. Biedny tak się zląkł, że odskoczył przy czym nadepnął Harrego. Każdy z nas się śmiał a ona głupiutka nie wiedziała o co chodzi. Dziwiło mnie to, że ten blondyn w ogóle nie zwracał na mnie uwagi. Niby czułam na sobie jego wzrok ale gdy tylko spojrzałam w jego stronę on albo mówił coś do Sophie ale pisał coś w tym swoim telefonie. Gdy doszliśmy do kręgielni dostaliśmy buty do przebrania i ruszyliśmy grać. Podzieliliśmy się na dwie drużyny: Ja, Louis, Harry i druga: Sophie, Zayn, Liam i blondyn. Zaczęliśmy grać. Byłam ostatnia a moim przeciwnikiem był Zayn.
- Nie masz ze mną szans :p – powiedziałam wytykając mu język.
- No nie wiem :D – zaczął się śmiać.
- 1, 2, 3 !! – krzyknął Liam. Każdy z nas ruszył. Puściłam kulę. Ona obracała się i trafiłam, zbiłam wszystkie kręgle !! Zobaczyłam , że Zaynowi został jeden. Zaczęła się śmiać. Przybiłam piątkę mojej drużynie ponieważ prowadziliśmy. Zayn chyba nieco się wkurzył. Potem obserwowałam Liama który miał się zmierzyć z Harrym uśmiechnęłam się a on zrobił to http://24.media.tumblr.com/tumblr_maxpuigFFh1rslvwzo1_500.gif myślałam, że padnę. Zaczęłam się śmiać. Po tym jak moja drużyna wygrała (Oł je ! :P) poszliśmy do pizzerii. Ten blondyn mnie lekko wkurza ale spoko, niby wydaje się być normalny a robi z siebie wielką gwiazdę. Udaje, że mnie nie widzi. Nie żeby coś ale jakiego człowieka by to nie wkurwiło ? Po drodze ciągle ktoś albo rozbił sobie z chłopakami zdjęcia, albo krzyczał, albo co lepsze próbował śpiewać ich piosenki. Gdy dotarliśmy do pizzerii przed nią zgromadziło się wielu reporterów, ale chłopacy nie zwracali na to uwagi. Czułam się szczęśliwa, że tylko te 250km dzieli mnie od Londynu…. No ale o tym później. Usiedliśmy przy jednym stoliku. Siedziałam obok Harrego i Zayna. Zamówiliśmy sobie jedną dużą pizze i zaczęliśmy rozmawiać.
- To teraz ty Suzie opowiedz coś o sobie :) – usłyszałam głos Liama, a mnie lekko zatkało.
- No co mogę powiedzieć… Jestem przyszłą siedemnastolatką. Gram na perkusji, chcę wyjechać do Londynu. A i chcę mieć tatuaż :) – powiedziałam.
- No niezłe marzenia :) – usłyszałam Zayna.
- Smacznego :) – pewna miła kelnerka przyniosła nam dużą, nie mega wielką pizze. Ja jestem ciekawa kto to zje ?
- No to smacznego ! – powiedział Harry. Zjedliśmy i wróciliśmy do hotelu. Louis zaproponował grę w butelkę więc czemu nie ;). Kręcił Harry wypadło na blondyna.
- Zadanie :) - powiedział. On umie się uśmiechać Wow…
- Zrób coś głupiego :) – powiedział Harry.
- No dobra :p – ściągnął bluzę wyciągnął coś z torby i zaczął robić tak http://media.tumblr.com/tumblr_m774cj9gq61rnp1zm.gif. Każdy zaczął się śmiać. Teraz on kręcił. Butelka kręciła się i kręciła, aż w końcu zatrzymała się. Na mnie ?! Myślałam, że padnę !
- Pytanie !!
- No więc…. Masz chłopaka ? – każdy odruchowo spojrzał się na mnie a ja zaczęłam się śmiać.
- Haha :D Jeszcze to mi do życia potrzebne :P – powiedziałam sarkastycznie.
- Aha… - spuścił głowę.
///Po dwóch godzinach\\\

- No to fajnie, że będziecie :) – powiedziała wesoła Sophie.
- No ;) – powiedział Zayn.
- Dobra my się już będziemy zbierać bo jest już późno :P – powiedział Harry.
- Fakt jestem już lekko zmęczona – powiedziałam rozciągając się.
- No to pa :) – podszedł do mnie Louis. – Fajna jesteś :)
- Pa :) i dzięki :p Ty też :) – przytuliliśmy się.
- Pa :), do zobaczenia w czwartek :) – powiedział Liam przytulając mnie.
- Pa :) – stałam naprzeciwko Zayna i czekałam aż on podejdzie a on nic stoi i się uśmiecha. O nie. Niech on sobie nie myśli, że ja do niego podejdę. Nidy ! Albo… Może dzisiaj zrobię wyjątek… Powoli do niego podchodziłam. – A pan wielki Zayn nie mógł się pofatygować i do mnie podejść ? – powiedziałam przytulając go.
- Chciałem sprawdzić czy sama przyjdziesz ;) - powiedział puszczając mi oczko.
- No to się przekonałeś :p – powiedziałam podchodząc do Sophie.
- A Niall ? – Sophie spytała mi się na ucho.
- Niech się sam pofatyguje :) – odpowiedziałam jej. Ona spojrzała się na mnie i zaczęłyśmy się śmiać. Czy ja dobrze widzę, że Niall do mnie podchodzi ?! Nagle sobie o mnie przypomniał ?
- Pa :) – powiedział.
- Pa – podałam mu rękę. Niech nie liczy na przytulasa. Właśnie miałam wchodzić do samochodu kiedy zatrzymał mnie Zayn.
- Trzymaj… – podał mi karteczkę i ruszył do hotelu. Weszłam do samochodu poczym otworzyłam kartkę. Na niej napisany był numer. Na fajnie :). Wzięłam swój telefon i zapisałam go sobie. Na razie nie będę nic pisała. Żeby sobie nie pomyślał, że aż tak mi zależy.

///Z perspektywy Sophie\\\

Nie było tak źle. Trzeba przyznać, że chłopacy są bardzo mili. Jutro wielki dzień. Mam zmienić swój wygląd. Mam nadzieje, że tylko to. Myślałam o tym wszystkim już chyba od dwudziestu minut.
- Jesteśmy ;) – powiedział wesoło Harry.
- Wreszcie !! – krzyknął Suzie i wyleciała z samochodu.
- Aż tak źle jechałem ? – zapytał Harry.
- Czy ja wiem :D – zaczęliśmy się śmiać.
- Aha :p
- No to do dzisiaj słońce :* - przytuliłam go.
- Napiszę ci wszystko w sms ok. ? – spytał
- Spoko :*
- Pa skarbie :* - złączyliśmy nasze usta w delikatnym pocałunku. Wyszłam z samochodu i poszłam do domu jest 24.28. Masakra. Zdążyłam wejść i za kluczyć drzwi i usłyszałam mojego tatę.
- Cześć słońce ;) – przytulił mnie.
- Cześć ;)
- I co jak było ? – zapytał siadając na kanapę.
- Dobrze, na pewno lepiej niż sobie wyobrażałam :) – uśmiechnęłam się.
- No widzisz :) idź już spać bo jest późno :)
- Ty też :p – weszłam po schodach. Poszłam do swojego pokoju. Na korytarzu minęłam Lucy. Co ?! Wchodziła ona do pokoju Maxa. Ja cofnęłam się i chwyciłam ją. - Cześć Sophie ;) – uśmiechnęła się.
- Hej :), mogę wiedzieć co ty tu robisz ? – mogło zabrzmieć to dziwnie ale muszę wiedzieć co ona tutaj robi.
- Jestem u twojego brata na noc :) – uśmiechnęła się.
- Tylko pamiętaj, że ja wszystko słyszę i widzę – powiedziałam próbując być poważna. Ale ja jak to ja zaczęłam się śmiać.
- No wiesz :p
- Dobra ;) Dobranoc – powiedziałam i weszłam do pokoju. Umyłam się, zmyłam makijaż i ubrałam swoją ulubioną pidżamę. Położyłam się spać. Obudziło mnie pukanie w moje drzwi. Przeciągnęłam się.
- Proszę – powiedziałam zaspanym głosem. Do pokoju weszła Suzie.
- Hej :) Jak się spało ? – zapytała siadając na łóżko.
- Dobrze :) Tylko, że jeszcze bym sobie pospała :p
- Jest 12.34, Harry dobijał się do ciebie chyba z tysiąc razy – zaśmiała się.
- O mój boże !! – krzyknęłam. Wyjrzałam przez okno. Jedna wielkie chlapa. Wleciałam do ubikacji załatwiłam swoją potrzebę, umyłam się i ubrałam się w to http://www.polyvore.com/cgi/set?id=69231867&;.locale=pl . Pomalowałam sobie rzęsy oraz usta. Zbiegłam na dłu pakując wszystko do torebki.
- Weź kanapki !! – usłyszałam Suzie.
- Już !! – włożyłam je do torby.
- Telefon !! – krzyknęła.
- Mam !! – włożyłam go do torby. – A ty jedziesz czy zostajesz ? – zapytałam zawiązując buty.
- A nie będę przeszkadzać ? – zapytała.
- Nie, tylko się pośpiesz !! – krzyknęłam. Zobaczyłam jak Suzie ubrana w to http://www.polyvore.com/cgi/set?id=69233063&;.locale=pl zbiega po schodach.
- No dalej Sophie !! – krzyknęła. Szybko wyszłyśmy na podwórko i pobiegłyśmy przed dom Harrego. Zapukałam i otworzyła jego mama.
- Dzień dobry :) – uśmiechnęłam się. – Jest Harry ? – zapytałam.
- Dzień dobry :) – popatrzyła się za siebie. – Jest, zaczekaj chwilę tylko go zawołam – weszła do środka. – Harry !!! Sophie !!! – krzyknęła, Harry wyszedł z pokoju schował telefon do kieszeni i wziął klucze i podszedł do nas.
- Dzwoniłem do ciebie – powiedział zakładają buty.
- Wiem ale ja jeszcze spałam… - powiedziałam.
- Aha…no dobra szybko bo Lou na nas czeka !! – wyszedł i otworzył samochód. My szybko weszłyśmy do auta. – A tak w ogóle to cześć skarbie :* - pocałował mnie w policzek.
- Hej :*, dobra jedź już bo się spóźnimy !! – jechaliśmy całą godzinę. Jak zwykle korki. Dojechaliśmy do apartamentu. Harry zapukał. Otworzyła dość wysoka blondynka i miłym uśmiechu.
- O Harry :) Wchodźcie :) – wpuściła nas do środka. No nie powiem milutko ma w tym domu. – Jestem Louise ale mów mi Lou :) – uśmiechnęła się.
- Ja jestem Sophie a to moja kuzynka Suzie :) – odwzajemniłam uśmiech.
- No dobra do zabieramy się do pracy :) – uśmiechnęła się i weszła do salonu. – Usiądź na tym krześle, ja rozjaśnię ci włosy. Wiem jestem stylistką ale lubię „bawić się” w fryzjerkę :)
- Ok.

///Po godzinie\\\

- No i proszę wyglądasz ślicznie ! ;) – powiedziała Lou.
- Naprawdę ładnie ci w tym kolorze :) – dodała Suzie. – Jasne końcówki to był dobry pomysł !
- Ale wiecie, że ja nadal siebie nie widzę ? – zapytałam.
- No :D – zaśmiała się Lou.
- Ja chcę się zobaczyć !!
- No dobra :) – powiedziała Lou i powoli podawała mi lusterko. Myślałam, że padnę. Naprawdę wyglądałam dobrze :)
- Bosko ! :) – powiedziałam przytulając Lou.
- Wiem :p teraz trzeba ci zrobić fotkę ! – wzięła telefon i zrobiła zdjęcie.
- Zaraz dodam na tt tylko muszę się Harremu pokazać :) – powiedziałam. – A gdzie on jest ? – spytałam.
- W pokoju Lux :)
- Czyli ?
- Po schodach w prawo :)
- Dziękuje :) – ciekawi mnie kto to ta Lux… Weszłam do pokoju i zobaczyłam taką małą słodkość - Wow…. – usłyszałam Harrego.
- I co może być ? – obróciłam się.
- Dla mnie zawsze byłaś śliczna :* - podszedł do mnie i mnie pocałował.
- Dziękuje :) Czyli to jest Lux ;) – uśmiechnęłam się i podałam jej rękę.
- No :) – powiedział Harry.
- Słodka :) Dobra ja muszę iść do Lou :* - pocałowałam go w policzek – Pa Lux :) – pomachałam jej a ona się do mnie uśmiechnęła. Zeszłam na duł wzięłam telefon Lou weszłam na moje tt i dodałam taki wpis- I co podobałaś się ? – zapytała Lou.
- A jakżeby inaczej :p – wszystkie zaczęłyśmy się śmiać.
- Styl masz dobry więc tu nie trzeba nic zmieniać :p, więc może teraz pomalujemy sobie paznokcie – zaproponowała Lou.
- Dobra :)

///Po godzinie\\\

- Ja mam świetne paznokcie :P – powiedziałam, wyglądają one tak
- Ja też :P – powiedziała Suzie, ona ma takie
- A ja to tym bardziej :P – powiedziała Lou, jej wyglądały tak
Lou jest naprawdę fajna, a jej córeczka bardzo słodka. Gadałyśmy ze sobą od kilku godzin a ciągle znajdowałyśmy jakieś nowe tematy. Nagle zadzwonił dzwonek. Harry poszedł otworzyć. Usłyszałam znajomy głos mężczyzny. Do pokoju wszedł Paul. No fajnie. Pan mądrala musiał tu przyjść.
- Cześć dziewczyny :) – powiedział. – Sophie mogę z tobą na słowo ?
- Tak… - odpowiedziałam zmieszana. Znowu coś źle zrobiłam ? – Co się stało ? – zapytałam.
- Chciałem….


I jest piąty rozdział !! Cieszę, się ze 171 odwiedzin !! Ale smuci mnie to, że jest tak mało komentarzy. Teraz robię tak, jak do piątku będzie 5 komentarzy dodaje rozdział. Komentarze muszą być od różnych czytelników. Więc teraz wszystko zależy od komentarzy.
  • awatar Gość: Boskie ;)
  • awatar I'm Troublemaker ♥: Kochanie! Uwielbiam ten rozdział, jest wspaniały we wszystkim, zaskakujesz bejbe <3 czekam na następny.
  • awatar Gość: Kocham ten rozdział i mam pewność że następy będzie jeszcze lepszy (jak zwykle) ^^*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Podkład

Nie mogłam nic powiedzieć. Harry przytulał mnie do siebie. Czułam się przy nim bezpiecznie ale ciągle myślałam o tym, że go zdradziłam. Nagle do pokoju wleciała Suzie. Spojrzałam na jej zapłakaną buzię i zaczęłam płakać jak małe dziecko. Oni mnie przytulili.

///Z perspektywy Harrego\\\

Jak do tego mogło dojść ?! Sophie zaczęła płakać. Przytulaliśmy ją. Mam ochotę zabić tego człowieka ! Mogłam z nią wtedy pójść… Kocham ją. Naprawdę pierwszy raz darze takim uczuciem dziewczynę. Widziałem jak teraz cierpi. Do pomieszczenia przyszedł ochroniarz.
- Panie Styles możemy porozmawiać – spytał.
- Dobrze… - odpowiedziałem. Wyszliśmy na korytarz.
- Chłopak który to zrobił to Christopher Marcus Black. Możesz go kojarzyć ponieważ wiele razy zrobił coś waszemu zespołowi – powiedział. – Żeby to zgłosić potrzebujemy nazwiska pańskiej dziewczyny
- Sophie White – odparłem.
- Sprawa zostanie zgłoszona – odpowiedział. – Powinien pan wracać z nią do domu
- Dobrze – wróciłem do pokoju. Sophie siedziała i wpatrywała się w podłogę. – Ochroniarz zgłosi sprawę – powiedziałem stając naprzeciwko jej.
- Aha… - odpowiedziała wpatrując się w swoje buty.
- Chodźcie pojedziemy już z tond – powiedziałem biorąc Sophie za rękę.
- Tak nie chcę tu wracać – powiedziała Suzie.
Jechaliśmy w całkowitej ciszy.

///Następny dzień 12.23\\\

Leże obok Maxa i myślę. Mam wsparcie co jest najcenniejsze. Wstałam próbując nikogo nie obudzić, i udało mi się to. Poszłam do kuchni zrobić sobie kanapkę. Myślę o tym co mówił Max, że muszę o tym zapomnieć. Niby wydaje się to łatwe ale takie nie jest, tym bardziej, że myśl o tym, że zdradziłam Harrego nie dawała mi spokoju. Po zjedzeniu kanapki postanowiłam się umyć. Ubrałam się w to http://www.ubiore.pl/style/113468/?action=save rozczesałam włosy i poszłam do pokoju. Mój telefon zaczął dzwonić przez co wszystkich obudził.

///Rozmowa telefoniczna\\\

- Tak ? – powiedziałam.
- Nie obudziłem cie ? – usłyszałam ciepły głos Harrego.
- Nie
- Mój menadżer chce się z tobą spotkać – powiedział.
- A mogę wiedzieć po co ? – spytałam.
- Sam nie wiem, to za dziesięć minut u mnie ?
- Okej, pa
- Kocham cie

///Koniec\\\

Ciekawe po co on chce się ze mną spotkać.
- Ej ja wychodzę – powiedziałam do zaspanej Suzie.
- Gdzie ?
- Menadżer Harrego chce się ze mną spotkać – powiedziałam zawiązując buty.
- Aha, tylko uważaj – jak ona się o mnie martwi.
- No :* - wzięłam czapkę z Batmanem.
- Weź telefon ! – usłyszałam jak chciałam wyjść z pokoju.
- Tak ! – wróciłam się i włożyłam go do tylnej kieszeni spodni. – To pa :* - zeszłam po schodach i ruszyłam do Harrego. Zapukałam do drzwi, otworzył mi sam Harry.
- Cześć słońce :* - przytulił mnie.
- Hej – pocałowałam go w policzek. – To już jedziemy ? – spytałam.
- No, tylko wezmę kluczę – podeszłam pod jego samochód i czekałam aż przyjedzie. On wyszedł i pstryknął pilotem. – Wsiadaj – powiedział otwierając mi drzwi.
- Dziękuje ;) Co za dżentelmen :p – wsiadłam.
- No wiem :p - na początku słychać było tylko radio, jednak Styles się rozkręcił. – Wiesz, że ładnie wyglądasz ? – spytał.
- No ;) – powiedziałam poprawiając włosy.
- Co za skromność :p – puścił mi oczko.
- No przecież wiem :p – przez resztę drogi gadaliśmy o tym menadżerze. Dowiedziałam się, że ma na imię Paul i jest spoko gościem. Po godzinie dojechaliśmy do kawiarni, przed którą stał tłum fanek. MASAKRA ! Gdy wyszliśmy one zaczęły piszczeć jeszcze głośniej. Harry chwycił moją rękę. Ja spojrzałam mu prosto w oczy i wiedziałam, że to go naprawdę kocham pocałowałam go na co fanki zrobiły głośne Aww <3. No nie powiem ucieszyło mnie to, że tak zareagowały. Harry robił sobie z nimi zdjęcia a ja sobie z nimi gadałam. Były naprawdę miłe życzyły mi szczęścia. Minęło kilka minut i weszliśmy do kawiarni. Jakiś mężczyzna wstał i do nas machał.
- To on :) – powiedział mi na ucho Styles.
- Mogłam się domyśleć ;) – powiedziałam śmiejąc się.

///Po godzinie\\\

- Ale niby czemu ?! – krzyknęłam w stronę Paula.
- Sophie spokojnie – powiedział. – Po prostu tak będzie dla nas lepiej :) – uśmiechnął się, a mnie zastanawiało to czy on jest naprawdę taki głupi czy próbuje udawać Harrego.
- Ale ja… - zaczęłam. – Zrobię to… - spuściłam głowę, Harry nie uczestniczył w tej rozmowie tak jakby się odciął, jakby nie rozumiał co ja dla niego. A dokładniej zmieniam się. Wizerunek ok. Mogę mieć inne włosy ale charakter ?! Nie dziękuje ! Jednak coś mnie tknęło i powiedziałam, że to zrobię.
- No to, to już mamy załatwione :) – uśmiechnął się od ucha do ucha. – Teraz muście spotkać się z resztą chłopaków wyjść gdzieś na miasto tak ? – spojrzał się na zamyślonego Harrego, a on nic. – Harry ?? Słyszysz mnie ? – spytał ponownie, Harry uniósł głowę.
- Spoko
- To ty to załatwisz czy ja ? – zapytał.
- Ja – odpowiedział.
- No to już wszystko jutro Sophie spotkasz się z Louise stylistką chłopaków ona zajmie się tobą :) – powiedział.
- Ale ja pojutrze mam osiemnastkę !
- Nie rozumiem problemu :) to nawet lepiej wiesz zaprosisz 1D zapoznacie się jeszcze lepiej – mówił to tak spokojnie, że aż miałam ochotę go udusić.
- Ok.
- To już jedziecie ;) – uśmiechnął się do Harrego.
- Okej – Harry wstał i wyszliśmy z kawiarni. Teraz już nie miałam ochoty na gadanie z fankami, tylko się uśmiechałam. Z resztą Harry tak samo. Weszliśmy do samochodu i gdy tylko ruszył zaczęliśmy rozmawiać.
- Faktycznie miły ten twój, przepraszam wasz menażer – powiedziałam uchylając szybę.
- Nie wiem czemu się tak zachował… to dość dziwne…
- Spoko…
- Wiesz kocham cie za to :* - chwycił mnie za rękę.
- Jeszcze by inaczej :p – zaczęliśmy się śmiać.
Potem Harry opowiadał mi o członkach (:D) zespołu. Dowiedziałam się, że Niall jest farbowanym blondynem i je dużą ilość jedzenia a mimo tego jest chudy. Zayn słucham Boba Marleya, jest takim badboyem i lubi przeglądać się w lusterkach. Liam uważany jest za nad rozważniejszego członka (xp) zespołu kocha swoją dziewczynę Danielle i boi się łyżeczek (ciekawi mnie to jak on je gorącą zupę). No i Louis o którym Harry mówił najwięcej. Jest on jego najlepszym przyjacielem i jest najstarszy z całego zespołu. Uwielbia marchewki, ma obsesje na punkcie pasków i ma wypchanego gołębia Kevina (porwał imię mojego psa :p). Wydają się być bardzo żywi ;) Gdy dojechaliśmy Harry powiedział, że napiszę kiedy mamy się spotkać z chłopakami. Jest 15.03. Weszłam do pokoju i poczułam zapach frytek. O mój boże to znaczy, że mój brat coś „gotuje”. Zawsze on robi frytki. Weszłam do kuchni i od razu zaczęłam się śmiać.
- No co ? – spytał zdziwiony Max.
- Fartuch z napisem ”Pocałuj kucharza” serio ?
- No czemu nie :p Przecież wyglądam w nim nieziemsko :p
- No powiedzmy :D – zaczęłam się śmiać.
- A ty skorzystasz ;) – puścił mi oczko.
- Ok. :* - pocałowałam go w policzek.
- Zawołaj Suzie bo zaraz obiad :)
- Okej ;) – ruszyłam do pokoju Suzie a ona sobie drzemała. Wyglądała tak słodko. No niestety ale obiad to obiad. Wzięłam wazon z wodą i wylałam jej na nią.
- Ejjjjj !!!! – krzyknęła.
- Co ? ;) – zrobiłam słodką minkę.
- Dlaczego to zrobiłaś ? – zapytała kiedy wycierała swoje włosy.
- Aha… teraz musze się przebrać :p
- Ja też idę się przebrać :) – poszłam do mojego pokoju i ubrałam się w to http://www.polyvore.com/sophie/set?id=68601415 (tak to moje kapcie :p) zdjęłam czapkę rozczesałam włosy i poszłam do kuchni. Tam była Suzie ubrana w to http://www.polyvore.com/suzie/set?id=68600913 nawet jej włosy były prawie, ze suche. Usiadłam przy stole.
- Proszę – powiedział Max kiedy dawał mi talerz z frytkami, sałatką i kurczakiem.
- Dziękuje :) – gdy zjedliśmy obiad oglądaliśmy telewizje. Powiedziałam im o tym co mówił Paul. Dowiedziałam się, że nie mogę zmieniać się na gorszę. Nagle mój telefon zaczął dzwonić.

///Rozmowa telefoniczna\\\

- Tak ?
- Część słonko :* - usłyszałam Harrego.
- Hej skarbie :*
- Bondzie u mnie z Suzie o 18.15 ok. ?
- Okej :)
- Pa kotku :*
- Pa misiu :*

///Koniec\\\

- Niech zgadnę Harry ;) – zaśmiał się Max.
- A co zazdrosny ? – spytała Suzie.
- A żebyś wiedziała :P
- Tak, co i że jak ? – powiedziałam.
- Nie rozumiem cie :D – powiedział Max.
- Szczerze to ja siebie też :D A i Suzie na osiemnastą piętnaście mamy być u Harrego :)
- A po co ?
- Bo jedziemy poznać chłopaków :)
- Aha…

///18.00\\\

Poszłam do pokoju i ubrałam się w to http://www.polyvore.com/sophie/set?id=68603350 zrobiłam sonie „niechlujnego” koga i lekko się pomalowałam. Włożyłam telefon zawiązałam buty i poszłam do Suzie. Ona była ubrana w to http://www.polyvore.com/suzie/set?id=68604118 i miała wysokiego kucyka. Wyglądała ślicznie.
- Gotowa ? ;) – zapytałam.
- No ;)
- No to idziemy :p – wyszłyśmy z domu i kierowałyśmy się do Harrego który już czekał na nas w samochodzie. Przez całą drogę rozmawialiśmy. Sądzę, że Suzie powoli zaczyna lubić Harrego, co mnie bardzo cieszy. Jednak nadal ma do niego duży dystans. Gdy dojechaliśmy na miejsce byliśmy przy (nietanim) hotelu. Szukaliśmy pokoju numer 69. Gdy do niego weszłam każdy z czterech chłopaków coś krzyczał.
- Cicho !!!!! – krzyknął Liam (chyba) – Niall odłóż tą pizze Louis nie psuj fryzury Zayna !! A i cześć :) – pomachał w naszą stronę.
- Jednak miałeś racje :) – szepnęłam Harremu na ucho.
- No widzisz :P – wytknął mi język.
- Może wejdziecie do pokoju – powiedział blondyn. Gdy tylko zbliżyłam się do Liama (?!) on krzyknął.
- BATMAN !!!!!!!!!!!!
- Gdzie ? – rozejrzałam się po pokoju.
- No na twojej bluzce !! – zaczął skakać.
- Aha… - wiedziałam, że to będzie dość ciekawy wieczór.


Dziękuje wszystkim którzy czekali na ten rozdział (Suzie :p) Mam nadzieje, że dobrze wyszedł :). Komentujcie !! To dla mnie bardzo ważne !!
  • awatar Gość: KoChAm <3 rozdział świetny jak zawsze ;*
  • awatar Gość: Boskie :*
  • awatar IlikeUK: awwww...Nie mogę się doczekać co będzie dalej!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
- Chodzę z Harrym ! – powiedziałam albo raczej krzyknęłam.
- Co ?! – mina Kate mówiła sama za siebie…- Wreszcie !! – zaczęła tańczyć wyglądała tak http://25.media.tumblr.com/f89bc982625e52264d0bc7deeff8a3b9/tumblr_meua2x21UV1rm1g2eo1_500.gif
- Tak !!!! – co im się stało ? Czy on tańczy Makarenkę ?! Siedziałam wryta w krzesło a oni stali przepraszam tańczyli na środku pokoju.
- Co się wam stało ? – powiedziałam robiąc minę typu „Co jest ???”.
Kate opadła na podłogę i usiadła na dywanie. Nathan zrobił to samo, objął ją lewą ręką i czekał aż ona coś powie.
- Myślisz, że nie widzieliśmy jak on na ciebie patrzy ?? – puściła mi oczko.
- Jak pytał mi się o wszystko… - dodał Nathan.
- O co ? – dosiadłam się do nich.
- No jak jeszcze chodził do naszej szkoły to dopytywał się o wszystko na twój temat :)
- Wiedziałam, że będziecie ze sobą chodzić !! – krzyknęła Kate.
- Spoko :D – poklepałam Nathana po nodze. Telefon Nathana zaczął przęczyć.
- Musze odebrać…- wstał . My przyglądałyśmy się temu jak wychodzi z mojego pokoju i chodzi po korytarzu.
- Cieszysz się ? – spytała mnie Kate.
- Nawet nie wiesz jak bardzo – przytuliłyśmy się i nagle do pokoju wpadł wściekły Nathan.
- Ten mój brat !!! Muszę lecieć !! – wparował z pokoju i było słychać tupot jego stup jak schodził po schodach i trzask drzwiami.
- Oj… - powiedziała Kate.
- Jakbyś nie znała Toma :)
- Wiesz ja już też pójdę bo jestem zmęczona :* Pa :* - przytuliłyśmy się, i ona również opuściła mój pokój.
Wzięłam swój telefon i napisałam do Harrego: „Powiedziałam im :) Przyjęli to bardzo dobrze :p Tęsknie <3”. Nie musiałam czekać długo na odpowiedź: „To dobrze :) Kocham cie :* ”. Położyłam się na łóżko i myślałam, czy poradzę sobie z tym wszystkim ? Czy to nie będzie dla mnie za ciężkie… Mój telefon jak zawsze odciągnął mnie od rozmyśle bo zaczął dzwonić, szybkim ruchem go odebrałam.

///Rozmowa telefoniczna\\\

- Tak ? – zapytałam.
- To ja Lucy, bo wiesz ja coś słyszałam a nie wiem czy to prawda – powiedziała.
- Chodzi o Harrego – moje intuicja mi coś podpowiada.
- Tak…
- Jesteśmy razem :) – powiedziałam radosnym głosem.
- No to bomba !! Będziemy chodziły na podwójne ran-de-wu :p – zaśmiała się.
- No przecież :*
- Trzymaj się mała <3
- Pa :*

///Koniec\\\

Ciekawe od kogo się dowiedziała… Wyszłam z pokoju i poszłam do Maxa.
- Hej :) – weszłam do jego pokoju i oparłam się o futrynę drzwi.
- Słyszałem, że chodzisz z Harrym… - oderwał oczy od laptopa.
- Skąd ?
- Po pierwsza głośno krzyknęłaś, a po drugie cały Internet o tym pisze… - no dobra…
- Aha… - wyszłam z jego pokoju, już się zaczęło ? Chciałabym myśleć ale mój brzuszek jest głodny. Zeszłam do kuchni. – Mamo !! Jeść !! – powiedziałam.
- No to sobie zrób !! – odpowiedziała przeglądając gazetę.
- No ej… - usiadłam na blacie.
- Byś kiedyś dupę ruszyła :p – wstała.
- Może :)
- Suzie dzisiaj przylatuje :) – mówiła krojąc pomidora.
- Sama ?
- Tak ciocia musi jeszcze chodzić do pracy więc przyjedzie z wujem na samo przyjęcie
- A o której będzie ?
- Tata ją przywiezie więc za jakąś godzinę – spojrzała na swój zegarek.
- Super :)
- Masz – mama podała mi talerz z kanapką.
- Dziękuje :*
Wróciłam do swojego pokoju wyciągnęłam swoje ukochanego laptopa i go włączyłam. Leżałam na łóżku i zajadałam się kanapką. Wzięłam laptopa i włączyłam fb i tt. Facebook mnie zaskoczył około dwóch jak nie więcej tysięcy zaproszeń do znajomych… No nieźle… Teraz tt, o mój boże !! 234 946 obserwujących… No fajnie ;). Chciałam pokazać, że jestem więc napisałam : „Niezły wynik :p”. Nie obyło się bez Hejnów, że wykorzystuje Harrego ale ja wiem, że tego nie robie więc nie mogę się tym przejmować. Pojawiły się miłe komentarze typu: „Będzie więcej :)” albo „Dojdziesz do miliona kochana <3”. Takim osobom zrobiłam follow back. Włączyłam tetris i znowu ta gram mnie pochłonęła.
- Kurcze no !! – powiedziałam gdy mój telefon zaczął dzwonić.

///Rozmowa telefoniczna\\\

- Tak ? – powiedziałam.
- Już jedziemy !! – usłyszałam Suzie.
- Cieszę się !
- Pa :*
- Do usłyszenia :*

///Koniec\\\

Wyłączyłam tetris i przeglądałam co o mnie piszą. Wiecie czego ciekawego ja się dowiedziałam… Np., że kiedyś byłam żonata albo, że mam córkę. tylko mogli mnie najpierw o tym poinformować :p. Śmiałam się sama do siebie bo przecież co miałam robić ?! :D. Odpisałam kilku osobom i wyłączyłam laptopa. Cieszyłam, że Suzie przyjeżdża. Dawno jej nie widziałam, w Polsce byłam…Jej… Mam nadzieje, że zostanie do końca wakacji. Postanowiłam, że zmyje paznokcie. Otworzyłam zmywacz ten zapach -.- MASAKRA. Nawet szybko mi poszło. Otworzyłam okno, bo zapach który w nim panował był nie do zniesienia, można powiedzieć, że był gorszy od tego w pokoju Maxa (sama się temu dziwię). Usłyszałam jak coś drapie w moje drzwi uchyliłam je do mojego pokoju powolutku wszedł Kevin.
- Oj ty słodziku !! :* - wzięłam go na ręce. Usiadłam na dywanie i zaczęłam się z nim bawić. Merdał tym swoim ogonkiem jak szalony :). – Wiesz jak ja cie kocham ? – spojrzałam się na pieska. – Tak mocno !! :* - przytuliłam się do niego. Usłyszałam jak samochód taty który wjeżdża na podjazd. – Teraz cie tu zostawię a ty nic nie psuj ! – pogroziłam mu palcem. Zbiegłam po schodach na dłu i wyszłam na podwórko. Tam zobaczyłam Suzie wysiadającą z samochodu szybko do niej ruszyłam. – Cześć kochana :* - przytuliłam ją.
- Hej skarbie :*
- Ja wyciągnę wszystkie walizki a wy już idźcie do domu :) – powiedział tata.
- Dobra :) – ruszyłam przed siebie. Nawet nie możecie sobie wyobrazić tego jak cieszyłam się z tego powodu, że Suzie już przyjechała. Mogłam z nią o wszystkim porozmawiać. Zawsze byłyśmy najlepszymi kuzynkami uważałyśmy siebie za siostry a jest między nami bardzo mała różnica wiekowa więc zawsze się razem trzymałyśmy. Weszłyśmy do domu mama przywitała się z Suzie. Poczym poszłyśmy do mojego pokoju. Jak weszłyśmy zamknęłam drzwi. – Nawet nie wiesz jak się cieszę, że przyleciałaś <3 – jeszcze raz ją przytuliłam.
- Ja też się cieszę, nawet nie wiesz jak się za tobą stęskniłam :* - ucałowała mnie w policzek.
- Dobra koniec tych czułości – pstryknęłam ją w nos. – Teraz opowiadaj ! – usiadłam na łóżku a ona obok mnie.
I znowu gadałyśmy jak za starych dobrych czasów. Gdy poruszyłyśmy temat Harrego okazało się, że nie jest ona ich fanką. Ma o nich swoje zdanie ale ja nie mam jej nic za złe. Gadałyśmy ze sobą przez bite trzy godziny bez przerwy. Dowiedziałam się, że chciałaby wyjechać do Londynu i tam chodzić do szkoły. Nie dziwie się Londyn jest piękny. Poszłyśmy się umyć. Wzięłam ciepły prysznic i myślałam o tym jak to wszystko z tymi urodzinami wyjdzie. Ubrałam się w to http://www.polyvore.com/pid%C5%BCama/set?id=66570891 to jest moja ukochana pidżama. Rozpuściłam włosy które wyglądały ślicznie. Były lekko pofalowane i doskonale pasowały do bluzki. Wróciłam do pokoju gdzie czekała na nie Suzie. Miała na sobie to http://stylistki.pl/pidzama-suzie-222032/
- To co może sweet focie ? - zapytała zakładając na siebie czapkę.
- Czemu nie :)
Wpadłyśmy w trans. Jakąś godzinę śmiałyśmy się do aparatu robią sobie zdjęcie. Wyszły bosko !! Wstawiłyśmy kilka na fb. Reakcje były normalne. Ale jak wstawiłam dwa na tt… Na jednym byłam sama. Robiłam serduszko z rąk i buziaczka. Podpisałam to tak: „Dla ciebie słonko :* Pamiętam o tobie :** Słodkich snów ;*”. Hejty leciały w moją stronę jak stado, czegoś dzikiego... Natknęłam się na kilka komentarzy typu: „Ładnie wyszłaś :* i słodki podpis”. Dodałam je do ulubionych i wpatrywałam się w laptopa. Przy zdjęciu z Suzie były same RT. Ale nie wiem czemu zaczęłam przejmować się tym co piszę ci ludzie. A wiecie co było najgorsze ?! Że najwięcej osób które mnie tak hejtowały były z Polski ! Bolało mnie to coraz mocniej. Przecież jest w ½ polką a one co ?! Zamiast Np cieszyć się z tego, że dziewczyna która pochodzi z tego kraju jest z Harrym to one mają do mnie pretensje ?! Miałam łzy w oczach, Suzie przytulała mnie i mówiła, że mam się tym nie przejmować. Mimo tego, ze nie przepada za 1D to i tak widzi, że naprawdę zakochałam się w Harrym.
- Spokojnie, wiesz zazdroszczą ci ;) – pościła mi oczko. – Ale ty nie możesz się tym przejmować :* Najlepiej obejrzymy sobie jakąś komedie z Maxem :) – zamknęła laptopa.
- Okej ;) – miała racje nie mogę się tym przejmować.
Poszłyśmy do pokoju Maxa. On bez protestów zgodził się na oglądanie komedii. Pod warunkiem, że on ją wybierze. Śmialiśmy się do łez :D. Jedna bohaterka tak mi przypominała Laurę, ze myślałam, ze pęknę ze śmiechu jak została zabita przez strażaka :p. Po komedii poszliśmy spać. Suzie spała w pokoju gościnnym który można nazwać jej pokojem bo nikt więcej tam nie przebywa.
Obudziłam się pełna szczęścia ?! Właśnie, dzisiaj miałam iść z Harrym i Suzie (o ile się zgodzi) na imprezę. Chcę zaszaleć po bandzie !! Odpocząć od wszystkiego !! Jest 12.23 Wow… trochę pospałam :p. Wygramoliłam się z łóżka jak na co dzień i odsłoniłam roletę. Słońce wpadło do mojego pokoju i zaczęło grzać mój brzuch. Poszłam do ubikacji załatwić swoje potrzeby i umyć zęby. Moje włosy były w całkiem dobrym stanie. Rozczesałam je i zostawiłam rozpuszczone. Ruszyłam zobaczyć czy Suzie jeszcze śpi. Weszłam do jej pokoju a ona bawiła się z Kevinem na łóżku.
- Hej ;) – usiadłam obok niej.
- O nasza królewna już wstała :p - odwróciła się do mnie.
- No :p – wytknęłam język. – Masz ochotę iść na imprezę ?
- No pewnie :) A z kim ?
- Ja i Harry ;)
- Gdzie ?
- Harry ma wejściówki do jakiegoś nowego klubu – powiedziałam głaskając psa.
- Będzie impreza niczego sobie :)

19.23

- No poważnie ubrać tą sukienkę ? – powtarzałam.
- Tak, mówię ci wyglądasz w niej bosko !! – mówiła.
- Czyli idę tak http://www.polyvore.com/cgi/set?id=67454509&;.locale=pl ?
- Tak !! – powiedziała. – A ja w tym http://www.polyvore.com/cgi/set?id=67454745&;.locale=pl ? – zapytała.
- Tak !! Tylko rozpinaj te guziki !!
- No wiem
- Teraz musimy się pomalować !!
- Ok. – wzięłam lekko różowy cień do powiek i ruszyłam. Wyszło mi idealnie jeszcze tusz do rzęsy i kreska. Wszystko podkreśliłam czerwoną pomadką. – Kochana jak ty seksownie wyglądasz :*
- Dzięki :* Teraz ty :* - wzięłam srebrny i różowy cień do powiek. No nie powiem gdy pomalowałam jej rzęsy i zrobiłam czarną kreskę wyglądała przecudownie. – No, skończyłam – powiedziałam. – Wyglądasz ślicznie :*
- Dzięki :* - mój telefon zaczął dzwonić.

///Rozmowa telefoniczna\\\

- Tak ? –powiedziałam.
- Czekam przed domem kotku :* - usłyszałam ciepły głos Harrego.
- Ok. już wychodzimy :* - powiedziałam.

///Koniec\\\

- Dobra musimy już wychodzić ;) – uśmiechnęłam się.
- Dobra :) – zeszłyśmy na duł. Pożegnałyśmy się z mamą i wyszłyśmy na podwórku. Tam czekał na nas Harry w swoim aucie. Jechaliśmy w ciszy. Nawet ich sobie nie przedstawiłam -,-. No dobra potem atmosfera się rozróżnij i ich przedstawię. Po trzydziestu minutach dojechaliśmy na miejsce. Przy klubie stało pięciu ochroniarzy. Gdy wyszłam z samochodu Harry chwycił moją rękę.
- Chyba ci tego nie mówiłem ale wyglądasz seksownie ślicznie :* - powiedział mi na ucho. Ja popatrzyłam się na niego i obdarowałam go delikatnym pocałunkiem.
- Wchodzimy ? –zapytała Suzie.
- No pewnie ;) – powiedziałam. Ochroniarze nie patrzyli czy mamy wejściówki tylko od razu nas wpuścili. W środku było zajebiście. Wszystko było bardzo zadbane. Każdy z nas pokierował się do baru. Zamówili drinki (ja prowadzę). Po wypiciu kilku zaczają się impreza. Tańczyłam z Harrym. Jezu jakie on ma ruchy.

///Po trzech godzinach\\\

- Ja wyjdę na powietrze bo zrobiło mi się nie dobrze – powiedziałam do Harrego.
- To ja idę z tobą :) – powiedział.
- Nie, ty potańcz z Suzie ;) – pościłam mu oczko.
- Jesteś pewna ? – spytał.
- Tak :* - pocałowałam go i wyszłam. Znajdowałam się z tyłu klubu. Usiadłam na schodach, gdy nagle usłyszałam jak ktoś tu idzie. Widziałam chłopaka. Jednak jego twarz była zakryta. Wstałam a on do mnie podbiegł i zaczął całować. Robił to tak zachłannie. Przydusił mnie do ściany i zaczął macać. Biłam go lecz to nic nie dawało. Kiedy uwolnił moje usta krzyknęłam ile sił w gardle. On uderzył mnie i upadłam. Kiedy on próbował uciec ochroniarze przybiegli i go złapali. Jeden z ochroniarzy podszedł do mnie i widocznie skojarzył, że jestem dziewczynom Harrego. Bo powiedział do swojej krótkofalówki, że ma się on się zgłosić do szefa.
- Wszystko okej ? – spytał. Ja jednak milczałam nie mogłam nic powiedzieć. Weszliśmy do klubu i poszliśmy do dużo pomieszczenia. Kazał mi usiąść na kanapie i wyszedł. Myślałam tylko o jednym, że zdradziłam Harrego. Naprawdę czułam się winna całemu zdarzeniu. Harry wszedł do pokoju. Był taki zdenerwowany, że mógłby kogoś zabić ale z jednej strony taki przybity, że mógłby zacząć tu płakać. Usiadł koło mnie i mnie przytulił. Ja cała się trzęsłam.
- Kocham cie :* - powiedział tuląc mnie do siebie.
- Ja.. – nie mogłam nic powiedzieć. – Ja...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam z całego serca za takie opóźnienie !! Tyle tego było, ze się nie wyrobiłam. Mam nadzieje, ze teraz znowu będę wstawiała rozdziały systematycznie. Ale będą one dodawanie w piątek. Liczę na komentarze :*
  • awatar Gość: Wiku jesteś genialna, mam ochotę cię wyściskać za ten rozdział i poganiać do następnego ;3 KOCHAMAMAM
  • awatar Gość: Pięknie czekałam na to I LOVE 1D
  • awatar I'm Troublemaker ♥: awwww... Dalej już pisz! <3 nie mogę się doczekać co będzie dalej!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Zostanie dodana nowa bohatera. Wiem, że jest ich dużo ale wielu z podanych bohaterów będzie się pojawiać przelotnie a ją można zaliczyć do jednych z głównych bohaterów. Będzie to Suzie Grey. Urodzona 06.11.1995r. Jest szaloną osobą lubi imprezować i żyć na całego. Nie przejmuje się tym co mówią inni, gra na perkusji i śpiewa. Kocha się śmiać. Chcę mieć wreszcie tatuaż i mam nadzieje, że się doczeka.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Sam odwrócił się do Harrego przez co stali naprzeciwko siebie.
- O nasza gwiazda wróciła – powiedział Sam.
- Co ci do tego ?
- Wchodzisz mi w paradę ja tu sobie rozmawiam z moja koleżanką a ty mi to przerywasz – objął mnie ramieniem.
- Od kiedy ona jest twoją koleżanką ? – podszedł do nas Harry.
- Chodzimy razem do klasy od paru lat…
- Wydaje mi się, że ona nie chcę mieć takiego kumpla…
- A co może ty jesteś jej przyjacielem ?
- A czemu nie ?
- Bo przyjaciół nie zostawia się na kilka lat i nawet się do nich nie odzywa… - on to powiedział…
Stałam tam wryta w ziemie. Harrego też zamurowało. Sam poszedł, ja nadal tkwiłam w tym samym miejscu. Co miałam zrobić ? Nathan i Kate podeszli do mnie.
- Wszystko w porządku ? – zapytała Kate.
- Tak…
- Na pewno ? – dopytał Nathan.
- No

1.25

Wszyscy bawią się w najlepsze. Jestem zmęczona, najchętniej wróciłabym już do domu i chyba to zrobię. Muszę poszukać Kate. Ludzie byli już nieźle nawaleni o dziwo ja aż tyle nie wypiłam.
- Ja już zmykam – uświadomiłam dziewczynie która piła „sok”
- Pa :* - pocałowała mnie w policzek.
Chciałam złapać Luka ale nigdzie nie mogłam go znaleźć. Gdy wychodziłam ktoś zaczął mnie wołać.
- Sophie ! Zaczekaj ! – poznałam ten głos to Harry.
- Ok. – stanęłam w miejscu.
- Możemy iść na spacer ?
- No dobra - szliśmy w stronę parku. – To co ? – zapytałam.
- To co mówił Sam…
- Dokładniej ?
- Kiedyś byliśmy przyjaciółmi, a teraz ?
- Co mam ci odpowiedzieć ?
- Nie wiem…
- Straciliśmy ze sobą kontakt…
- Wiem…
- Mówić prawdę Harry ? – stanęłam.
- Tak
- Cholernie za tobą tęskniłam, byłam załamana, że się od ciebie oddaliłam… - i znowu łza spłynęła po moim policzku, nie chciałam przy nim płakać.
- Naprawdę ? – lekko przysunął się do mnie.
- Po co miałabym kłamać ? – przytulił mnie. W tym momencie czułam się bezpiecznie.
- Przepraszam – szepnął mi do ucha, przez co przeszły mnie miłe ciarki.
- Nic się nie stało…

Po piętnastu minutach


- Naprawdę ? To na pewno ci się tam nie nudzi – usiadłam na ławce.
- No to z pewnością :p – dosiadł się do mnie.
- Wiesz ? – spojrzałam na niego. – Brakowało mi ciebie – oparłam głowę o jego ramię a on objął mnie ręką.
- Dobra może już wracamy ? – spytał.
- No :)
Koło mojego domu byliśmy po jakiś dziesięciu minutach.
- Pa :* - pocałowałam go w policzek
- Pa…
Weszłam do domu i czułam się tak inaczej. Poszłam do łazienki wzięłam szybki prysznic i założyłam to (http://www.polyvore.com/pid%C5%BCama/set?id=65643336) jedna z moich ulubionych pidżam. Zmyłam makijaż i poszłam spać. Spałam jak zabita. Jednak sama nie wiem czemu obudziłam się o 9.14. Za Chiny nie mogłam spać. Wstałam i odsłoniłam rolety. Słońce wpadło do mojego pokoju. Czułam jak przewraca mi się w brzuchu, ale fajny odgłos :p. Ruszyłam do kuchni na stole leżała kartka wzięłam ją do ręki i zaczęłam czytać.

Sophie bądź gotowa o 14.30 musimy załatwić wszystko na twoją osiemnastkę.
Bądź przed szpitalem. Nie będę czekała ani minuty dłużej.


Mama :)

PS W lodówce masz kanapki ;)

Spoko, na śmierć zapomniałam, że niedługo moje urodziny. Dobra. Zjem sobie kanapki. Otworzyłam lodówkę i wyjęłam z niej kanapki oraz świeży sok z jabłek. Jak zawsze nalałam sobie soku i usiadłam przy stole. Kanapki były prze pysznościowe. Poszłam do ubikacji i się ogarnęłam. Z moich włosów zrobiłam „niechlujnego” warkoczyka na bok. Kompletnie nie wiedziałam w co się ubrać. Podeszłam do szafy i zaczęłam szukać coś odpowiedniego. Na dnie szafy zobaczyłam coś fioletowego. Wzięłam to do ręki i myślałam, że pęknę ze śmiechu. Była to bluza z białym napisem Jack Wills. W kieszeni była ta fotografia. Z tyłu był napis „Jestem Harry :p, ten dzień xp”. Już wiedziałam co założę ubrałam się w to (http://www.polyvore.com/cgi/set?id=66078486&;.locale=pl). Ogarnęła mnie radość, przypomniałam sobie jak ja i Harry chodziliśmy w tych bluzach, jaką frajdę z tego mieliśmy… Dobra ja muszę iść do sklepu kupić sobie zmywacz do paznokci i muszę sobie kupić batona !! Przy okazji wyjdę z Kevinem na spacer ;) Zawiązałam sobie buty wzięłam starą smycz (muszę pamiętać żeby kupić mu nową) i poszłam po Kevina. Wzięłam telefon i włożyłam go do kieszeni. Wyszłam na podwórko poczułam słońce które ogrzewało moje nogi. Normalnie dzień idealny na spacer. Ruszyłam w stronę sklepu. Podśpiewywałam sobie piosenki których nawet nie znałam. Doszłam do sklepu.
- Kevin tylko bądź grzeczny – mówiłam kiedy przywiązywałam jego smycz do słupa (:D).
Weszłam do sklepu wzięłam zmywacz i batona na dzisiaj wybrałam Twix’a. Poszłam do kasy.
- Tylko to ? – zapytała mnie jakaś pani (serio jej nie kojarzę)
- Tak :)
- To będzie 9,30 zł
- Proszę
- Życzę miłego dnia :)
Wyszłam ze sklepu. No kurde co to była za kobieta ?! W ogóle jej nie kojarzę. Kevin siedział sobie spokojnie na ziemi.
- Mam nadzieje, że nic nie przeskrobałeś :) – odwiązałam smycz. – Ale na wszelki wypadek uciekamy ? - zaczęliśmy biec.
Właśnie tego mi było trzeba takie przebudzenie. Ten pies ma tyle pary w tych swoich małych i krótkich nóżkach.
- Gdzie tak zasuwasz ? – usłyszałam znajomy mi głos.
- W świat – próbowałam zatrzymać Kevina a ten nic. Zaparłam się nogami a ten kurde gnał jak szalony. Nagle noga mi się wywinęła i zaczęłam spadać. Na moje szczęście Harry (tak to on :p) złapał mnie w odpowiednim momencie.
- Łamaga – trzymał mnie w ręce. – Jak zawsze :) – dobrze wiedziałam o co mu chodzi.
- No to co :p, przynajmniej przeżyłam :p – schyliłam się w jego stronę i wytknęłam mu język.
- Wiesz ale tylko dzięki mnie :)
- Jaki ty skromny… - stanęłam obok niego.
- A żebyś wiedziała :). A ta bluza świetny wybór :) – uśmiechnął się, te jego dołeczki. Matko o czym ja gadam ?!
- Wiem :) – ten mój „promienny” uśmiech.
- Masz czas ? – zapytał.
- A która godzina ?
- 9.59 nie czekaj 10 – popatrzył na zegarek.
- To tak, a co ?
- Muszę cie porwać, tylko odstawimy twojego psa ;) – ja zaczęłam śmiać się jak głupia i jak tu mu odmówić ? :)
- No dobra - doszliśmy do mojego domu „odstawiłam” swoje psa i ruszyłam za Harrym. – Gdzie idziemy ? – zapytałam.
- Do mnie :) – uśmiechnął i wszedł na swoje podwórko. Mnie jednak zatkało. Nie byłam tam od, od kiedy ? Właśnie od kiedy ? Trochę tego jest… - Co tak stoisz ? Choć ;) – ja jednak nadal stałam. – No choć że ! – wziął mnie za rękę. Spletliśmy swoje palce. Co my robimy ? Mimo tego, że szłam on mnie nie puścił, i ja też nie miałam takiego zamiaru… Weszliśmy do jego domu zobaczyłam jego kota który słodko się przeciągał jego mamę w kuchni i Gemmę. Jejciu jak ja dawno ich nie widziałam.
- O Sophie ! Jak ciebie tutaj dawno nie było :) – jego mama ma taki ciepły głos. – Czy mi się wydaje czy wy się trzymacie za ręce ? – oj… Popatrzyliśmy na siebie jednak nadal się nie puściliśmy.
- Mamo !! Wiesz co ? – Gemma wrzasnęła a ja, ja cicho zachichotałam.
- No co ? Chciałam się upewnić… A tak w ogóle to coś poważnego ?
- Mamo !!! – krzyknęła jeszcze głośniej.
- No już dobra, dobra…
- Może chodźmy do mojego pokoju ? – szepnął mi na ucho.
- Ok. – szepnęłam i ruszyłam za Harrym. Jego mama chyba jeszcze coś mówiła ale my na to zbytnio nie zważaliśmy (my źli ! :D). Otworzył drzwi i poczułam jego perfumy. Jego pokój jak zawsze był taki przytulny, usiedliśmy na łóżku. Wpatrywaliśmy się w siebie nic więcej nie było nam potrzebne. Tylko ja i on.
- I co ? – powiedział cicho.
- Ale co ? – wtedy on przybliżył się do mnie i nasze usta się spotkały. Trzeba przyznać, że całuje nieziemsko. Taki słodki, lekki pocałunek. Odsunęliśmy się od siebie a ja otworzyłam oczy i ujrzałam te jego dołeczki i zielone oczęta (szczerze myślałam, że zaraz się rozpłynę). – A to… dobrze :) – powiedziałam a on się uśmiechnął.
- I co teraz ? – spytał chwytając mnie za rękę.
- Nie wiem ty mi powiedź – oparłam jego czoło o moje czoło.
- Nie chcę żebyś cierpiała… - podniósł wzrok.
- Niby dlaczego mam cierpieć ? – zapytałam.
- Przez to, że we wszystkich gazetach będą nasze zdjęcia, wszędzie będą o nas mówić, każdy będzie szukał czegoś żeby ciebie skompromitować – spuścił głowę.
- Mam to gdzieś – podniosłam jego głowę i pocałowałam.
- Mama pyta czy ch…. – do pokoju wparowała Gemma. Jak byście widzieli jej minę :p. – Nie przeszkadzam ?
- Nie spoko :) – spojrzałam się na Harrego który tak samo jak ja zaraz miał pęknąć ze śmiechu.
- Ja już pójdę… - wyszła z pokoju a my zaczęliśmy się śmiać w niebogłosy.
- Chciała spytać czy chcemy gumki ? – powiedziałam do Harrego a ten spadł na podłogę i turlał się ze śmiechu.
- Dobra ja już nie wyrabiam :D – usiadł z powrotem na łóżko.
- Czyli jesteśmy parą… - popatrzyłam na niego.
- A chcesz tego ? – wziął moją rękę.
- Jeszcze się pytasz ? – pocałował mnie. Jego pocałunki były czułe… sama nie wiem jak opisać to uczucie… - Która jest godzina ? – muszę pilnować godziny żeby się nei spóźnić.
- 11.03 – spojrzał się na swój zegarek.
- Już tyle tutaj jestem ?
- No :)
- Choć dowiedzieć się co twoja mama od nas chciała ;)
- No dobra :p choć twoja wersja nie była zła – pstryknęłam go w nos. Wziął mnie za rękę i wróciliśmy salono-kuchni. Mama Harrego wyciągała ciasto czekoladowe (moja słabość) z piekarnika.
- O jesteście to chcecie ? – spojrzała na nas a my na siebie. – Gemma !! Miałaś się im o coś spytać !! – nie wiem dlaczego tak krzyczała skoro Gemma siedziała naprzeciwko jej na kanapie.
- Bo ja zapomniałam !! – zaczęłam się śmiać.
- Chciałam wam coś powiedzieć – powiedział Harry zwracając się do swojej mamy i siostry. – Sophie to moja dziewczyna – spojrzałam się na niego ten jego uśmieszek :p
- O jak miło :) – mama Harrego podeszłą do nas i mnie przytuliła.
- Domyślałam się – podeszła do nas Gemma. – Powodzenia :)

13.25

- Super film – powiedziałam.
- Mówiłem ! :p – popatrzyłam na niego i pocałowałam go w policzek. – Zostaniesz na obiad ?
- To która jest już godzina ?
- 13.27 a co ?
- Na 14.00 umówiłam się z mamą, że mam czekać przed szpitalem bo muszę wszystko na osiemnastkę przyszykować…
- To już piątego :) może cie podwiozę co ?
- Dobra :) I możesz czuć się na nią zaproszony :*
- Fajnie, to ty idź do domu wziąć to co musisz a ja będę czekał przed domem :)
- Ok. – wyszłam z jego pokoju. – Do widzenia :)
- Pa :)
- Do zobaczenia :)
Wyszłam z jego domu. Byłam taka szczęśliwa, że masakra !! Weszłam do domu w łazience zrobiłam sobie lekki makijaż i pomalowałam usta błyszczykiem. W torbie schowałam telefon, batona i wodę.
- Gdzie jedziesz i z kim ? – zapytał Max wychodząc z pokoju.
- Umówiłam się z mamą a zawozi mnie Harry – on zrobił wytrzeszcz. – Pa ;)
Wyszłam. Harry już czekał weszłam do jego samochodu i pojechaliśmy. Śpiewaliśmy piosenki lecące w radiu. Harry ma taki boski głos… Droga zajęła nam dwadzieścia minut więc byłam przed czasem.
- Jesteśmy – poklepał mnie po nodze.
- Dziękuje i do zobaczenia :* - pocałowałam go.
- A ty od tych dwóch lat nie zmieniłaś numeru telefonu ? – zapytał jak wychodziłam z samochodu.
- Nie :)
- No to się odezwę :*
Weszłam do szpitala. Jak zwykle masa ludzi. Poszłam do znajomej recepcjonistki.
- Dzień dobry :), mama jeszcze nie wyszła ? – zapytałam podchodząc do blatu.
- Przed chwilą wyszedł ostatni pacjent więc zaraz powinna wyjść i Sophie jak ty wyładniałaś :)
- Dziękuje :) – powiedziałam. Ruszyłam w stronę jej gabinetu mamy. Oczywiście jak to ja weszłam bez pukania. – Mamo !! Jestem !! – krzyknęłam.
- Tak wcześnie, no postarałaś się :) – wzięła swoją torebkę. – Chodź już ! – wyszłyśmy ze szpitala i poszłyśmy do samochodu. Gdy już wsiadłyśmy chciałam powiedzieć mamię o mnie i Harrym więc raz kozia śmierć…
- Mamo…
- Tak ?
- Bo ja chodzę z Harrym – powiedziałam. Z początku na nią bo sama nie wiem czemu bałam się jej reakcji.
- Jak chcesz :) – lekkie zdziwienie. – A i rodzina z Polski przyleci :). Razem z Suzie, a ona zostaje na trochę mam nadzieje, że się nią zaopiekujesz ;)
- No przecież :*

16.36

Jestem WYKOŃCZONA !!! Przynajmniej wybrałam zestaw na osiemnastkę (ale to niespodzianka). Kupiłam balony itp. Impreza odbędzie się w barze mojego wuja więc wyjdzie bosko !! Wróciliśmy do domu ja przed chwilą skończyłam gadać z Harrym. Teraz muszę spotkać się z Kate i Nathanem żeby im to powiedzieć. Napisałam Kate sms znając ich są pewnie u Kate. Napisałam, że mają do mnie bezzwłocznie przyjść. Zdążyłam wejść do mojego pokoju i ktoś zadzwonił do drzwi. Wiedziałam, że to do mnie więc musiałam się cofać. Otworzyłam drzwi w których tak jak sądziłam oni stali.
- Chodźcie – pomachałam ręką.
- Wow ale żeś się postarała – powiedział Nathan.
- Ja bym ci radziła jej nie wkurzać…
- Chodźcie do mojego pokoju :)
- Ona cie nie wyzwała co jej się stało ? – zapytała się Kate
- Chodźcie a nie ! – weszliśmy do mojego malinowego pokoju. Każdy usiadł gdzieś indziej na krześle, Kate na łóżku a Nathan charytatywnie na podłodze :).
- Co chciałaś ? – zapytał Nathan.
- Chodzę z Harrym ! – powiedziałam albo raczej krzyknęłam.
- Co ?! – mina Kate mówiła sama za siebie…

___________________________________________
Mam nadzieje, że się spodoba :). Piszcie komentarze !! Kocham ciebie za to, że to czytasz !! :* <3
  • awatar Gość: HWgXLA http://www.c1dOvW6eef5JOp8ApWjKQy5RO5mLafkc.com
  • awatar Gość: pNd15W http://www.c1dOvW6eef5JOp8ApWjKQy5RO5mLafkc.com
  • awatar Gość: BcS0ZH http://www.6shpFpANPwYnffbs9P5rsRN67oJWDZuQ.com
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Śpię sobie w najlepsze w końcu są wakacje, ale hałasy dochodzące z podwórza nie dają mi spać ! Lekko uniosłam głowę, która została oświetlona przez słońce. Spojrzałam na zegarek który stał na komodzie jest 10.03, więc powinnam jeszcze w najlepsza spać ! Niestety nie udaje mi się ciągle słyszę flesze aparatów… a no przecież !! Dzisiaj Harry miał przyjechać odwiedzić Holmes Chapel…mieszkam obok niego. Kiedyś mieliśmy ze sobą kontakt ale potem stał się sławny i jakoś nie wychodziło… No dobra muszę już wstać bo i tak sobie już nie po śpię. Wygramoliłam się z łóżka i poszłam do łazienki gdzie doszłam do stanu ważkości. Ubrałam się w to (http://www.polyvore.com/cgi/set?id=64450270&;.locale=pl) włosy zostawiłam rozpuszczone. Poszłam do kuchni żeby jak normalny człowiek zjeść sobie śniadanie. Tam czekał na mnie mój tata.
- O Sophie już wstałaś ? – popatrzył na zegarek.
- Nie mogłam spać…-usiadłam przy stole.
- Hałas ? – podał mi tosta z serem.
- Tak. Dziękuje :) - odpowiedziałam kiedy ugryzłam tosta.
- Smacznego :) - wziął gazetę i usiadł obok mnie.
Skończyłam tosta, który był przepyszny !! Wzięłam z lodówki sok pomarańczowy nalałam go sobie do szklanki i postanowiłam wrócić do pokoju. Gdy już siedziałam na łóżku myślałam co będę dzisiaj robić. Wzięłam telefon w rękę i zadzwoniłam do Kate. Mam nadzieje, że jej nie obudzę.

///Rozmowa telefoniczna\\\

- Masz szczęście, że mnie nie obudziłaś ! – usłyszałam roześmiany głos Kate.
- No :) A co się stało, że nasz śpioch nie śpi ??
- Czy tylko ja słyszę masę reporterów, samochodów i do tego co najlepsze dziewczyn ??
- Nie tylko… Co dzisiaj robimy ?
- Może zakupy ?
- No właśnie !!
- O 12 u mnie ok. ?
- Spoko : )
- Pa :*
- Pa : )

///Koniec\\\

Zakupy… Jak ja dawno nie byłam w Centrum Handlowym. Co jam mam do tej dwunastej robić ? I znowu te krzyki… Boże moje bębenki cierpią zrób, że coś !! Wyszłam z pokoju i poszłam do pokoju Max’a.
- Też nie możesz spać ? – zapytałam kiedy usiadłam na jego łóżku.
- No. To się staje denerwujące !
- No niestety nic z tym nie zrobisz… - zaczęłam bawić się jego pościelą (sama nie wiem czy to normalne :p).
- Chyba… Pójdziesz na spacer z Kevinem ? – Kevin to nasz mały pies wygląda tak - Dobra !! – ruszyłam do sypialni rodziców.
Znając go leży tam sobie na dywaniku. Nie myliłam się wzięłam czerwoną smycz i wyszłam z domu. Przed domem Harrego stało mnóstwo ludzi. Kevin boi się krzyków sama nie wiem jak on dzisiaj wytrzymał. Gdy szłam po chodniku wszyscy się na mnie patrzyli. Jak byłam naprzeciwko domu Harrego on z niego wyszedł i rozległ się głośny pisk. Mój piesek tak się przestraszył, że ruszył jak szalony i zerwał smycz.
- Kevin !! Stój !! – krzyczał jak głupia goniąc psa.
Biegłam ile sił w nogach jednak on był szybszy. – Kevin !!! Stój !! – krzyczałam ale to nic nie dało. Stanęłam. Straciłam Kevina z pola widzenia. Widziałam, że Harry przygląda się całemu zdarzeniu ale co mi po tym jak teraz zgubiłam psa ?! Gdy wracałam do domu znowu wszyscy się na mnie gapili. Weszłam na podwórko i zobaczyłam, ze tata jedzie do pracy.
- Co jest ? – zapytał mnie.
- Kevin się przestraszył i uciekł… - powiedziałam ze smutkiem.
- Biedaczek… a gdzie uciekł ?
- Tam – pokazałam.
- Zobaczysz, ze wróci – przytulił mnie. – Ja już muszę jechać, trzymaj się  - pocałował mnie w policzek i odjechał.
Mój zegarek wskazywał 11.02. Poszłam do domu.
- Mama jeszcze nie wróciła z dyżuru ? – zapytał Max.
- Tak – mama jest lekarzem.
- O której będzie ?
- Nie wiem, teraz jej coś pozmieniali… - wzięłam jabłko ze stołu.
- Aha… co taka wkurzona jesteś ? – zapytał.
- Czemu niby sądzisz, że jestem wkurzona ? – ugryzłam jabłko.
- Widzę, po prostu widzę…
- Te dziewczyny wystraszył Kevina a ten mi uciekł ! – uniosłam się.
- Jezu… Niedługo wróci, zobaczysz – powiedział dopijając kawę.
- Mam taką nadzieje…
- Dobra ja już lecę na trening, pa – wyszedł z torbą.
Zjadłam jabłko i usiadłam na kanapie. Nie chciałam oglądać telewizji bo i tak pewnie nic nie leci. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Niechętnie wstałam z kanapy i otworzyłam drzwi. A w nich stał Harry z moim psem w rękach.
- To chyba twoje ? – podał mi psa.
- Tak. Dzięki, gdzie go znalazłeś ?
- Błąkał się po parku…
- Dziękuje :) - posłałam mu jeden z najszczerszych uśmiechów.
- Nie ma za co :), wiesz na śmierć zapomniałem jak ty masz na imię a…
- Sophie :) - podałam mu rękę.
- A no :) Harry – podał rękę. – My ze sobą do klasy chodziliśmy ?
- Tak :)
- Wiedziałem ! Dobra ja już lecę pa !
- Pa…
Weszłam z pieskiem do środka. Odstawiłam go na podłogę a on podreptał do sypialni rodziców. Usiadłam ponownie na kanapie i myślałam o mojej rozmowie z Harrym. Zapomniał jak mam na imię… a kiedyś byliśmy dobrymi przyjaciółmi… no ale trudno. Muszę jakoś to przeżyć. Jest 11.35 więc ma jeszcze dwadzieścia pięć minut. Muszę się pomalować ! Ruszyłam do łazienki. Zrobiłam sobie tylko czarną kreskę i pomalowałam rzęsy, lekko musnęłam usta malinowym błyszczykiem. Wpatrywałam się w okno tam Harry rozdawał autografy. I wreszcie te dziewczyny się rozchodziły !! Boże jak ja ci za to dziękuje !! Nagle mój telefon zaczął grać Ellie Goulding – Lights więc wiedziałam, że to Nathan.

///Rozmowa telefoniczna\\\

- Hej ;) Co dzisiaj robimy ? – rozbrzmiał miły głos chłopaka.
- Idziemy na zakupy ! – krzyknęłam .
- Mam się bać ??
- Zacznij ! – zaczęliśmy się śmiać. – O dwunastej u Kate !
- Dobra !

///Koniec\\\

Była 11.40 więc mam jeszcze masę czasu. Poszłam do garażu gdzie stała moja gitara wzięłam ją i zaczęłam grać piosenkę Bryana Adamsa – Heaven, cicho przy tym podśpiewując. Odłączyłam się od świata liczyłam się tylko ja i gitara, nawet nie wiem kiedy przed moim garażem zabrała się grupa ludzi. Lekko uniosłam głowę i zobaczyłam, ze mama stoi na jej czele. Nie dziwie się bo to jej ulubiona piosenka. Widziałam kilka dziewczyn i Harrego ? Dokładnie stał z brzegu a ja, ja tylko grałam i śpiewałam. Piosenka się skończyła a ja odłożyłam gitarę. Ludzie zaczęli klaskać a mama mnie przytuliła. Dawno nie śpiewałam tej piosenki. Widziałam, że Harry do mnie podchodzi.
- Pięknie ci to wyszło…- mama ucałowała mnie w policzek.
- Dziękuje :*
- Dawno nie słyszałem jak śpiewasz – powiedział Harry.
- No jakieś dwa lata…
- O Harry ! Kiedy do nas zawitałeś ? – powiedziała wesoło mama.
- Dzisiaj przyjechałem, mam zamiar spędzić tu dwa tygodnie 
- Mam nadzieje, że nas odwiedzisz :)
- Może kiedyś wpadnę :) - wow…
- Miło by było…- wtrąciłam.
- Pamiętam jak kiedyś bywałeś u nas codziennie…- tak, to prawda kiedyś Harry był moim najlepszym przyjacielem a teraz pytał mnie jak mam na imię.
- Mamo ja już muszę iść, umówiłam się z Kate i Nathanem na zakupy.
- Trzymaj się <3
Pobiegłam do domu. Czemu to zrobiłam przecież jeszcze ma piętnaście minut ? Dlatego że nie lubię tego tematu. Przeżywałam to jak Harry zrobił się sławny. Tęskniłam za nim… Wiem, że głupio brzmi ale był dla mnie ważny. Łza spływa po policzku i wiem, że po niej będą kolejne. Otarłam ją i ruszyłam do mojego pokoju. Padłam na łóżko i zaczęłam płakać jak małe dziecko. Nie wytrzymałam. Słyszałam, że ktoś wchodzi do domu. Próbowałam się uspokoić ale to mi się nie udawało. Słyszałam jak ktoś uchylił drzwi nie chciałam się odwracać bo wiem, że wyglądam koszmarnie, więc czekałam aż ten ktoś sobie pójdzie.
- Co jest ? – usłyszałam głos mojego brata Max’a.
- Odejdź ! – machnęłam ręką.
- Ej mała, co się dzieje ? – usiadł obok mnie.
- Nic !
- Aha, czyli tak po prostu leżysz na łóżku i płaczesz ?
- A co ?
- No nie wydaje mi się to normalne . Mów co jest polepszał mnie w nogę. Usiadłam, otarłam spływające po policzkach łzy i wzięłam głęboki wdech.
- To nic takiego…
- Siora przede mną nic nie ukryjesz.
- Musiałam odreagować. A tak w ogóle to która godzina ?
- 11.51 – spojrzał na zegarek.
- Matko !! – wstałam i ruszyłam do łazienki.
Wyglądałam koszmarnie… Byłam rozmazana miałam wielkie doły pod oczami i czerwony nos jak Rudolf. Dosłownie. Musiałam to jakoś zatuszować i udało mi się to :). Musnęłam usta błyszczykiem i wyglądam nawet dobrze. Wzięłam telefon i wodę i włożyłam do torebki.
- Pa ! – wyszłam z domu.
Ruszyłam do domu Kate. Miesza naprzeciwko mnie. Zapukałam do drzwi. Otworzyła jej mama.
- Dzień dobry :) - uśmiechnęłam się.
- Dzień dobry :), idziecie z Kate na zakupy ? – wpuściła mnie do środka.
- Tak :) - Kate już wyszła z pokoju. Była ubrana w to (http://www.ubiore.pl/style/108951/) szczerze bosko wyglądała w tej koszuli i czapce. Ma długie nogi co pokazała. Nie no bomba.
- Cześć słońce :* - pocałowała mnie w policzek.
- Hej :*, Nathana jeszcze nie ma ?
- Dzwonił, że będzie później bo coś mu wypadło
- Aha no to jedziemy ? – spytałam
- No ba ;) – puściła mi oczko.
Wsiadłyśmy do jej auta i ruszyłyśmy do Centrum Handlowego. Śpiewałyśmy piosenki które leciały i nawet nam to wychodziło . Gdy już dotarłyśmy na miejsce ruszyłyśmy na sklepy. Ja szukałam sukienki i butów na korku. Kate szuka nowe jeansy i converse. Kupiłam sobie to (http://www.polyvore.com/cgi/set?id=65554924&;.locale=pl) kupiłam sobie jeszcze kapelusz, czapkę i torebkę. A Kate to (http://www.polyvore.com/cgi/set?id=65555380&;.locale=pl) ona też trochę zaszalała. Nathana jeszcze nie było no trudno :p. Jest 14.36 postanowiłyśmy wrócić do domu i potem iść na imprezę do Luka którą organizuje. Chyba ubiorę nowo zakupioną sukienkę.
- Dziękuje, że mnie podwiozłaś :* - pocałowałam ją w policzek.
- Będę po ciebie o 19 ok. ?
- Spoko 
Mama gotowała obiad.
- Jestem :) - odłożyłam torby do salonu.
- Co tam sobie kupiłaś ?
- To – wyciągnęłam wszystko z torby.
- No ładnie :)
- Kiedy będzie ten obiad ? – do kuchni wparował Max. – Uuu.. co dla mnie masz ??
- Yyy… masz to – podałam mu batona.
- Żeś się postarała.

Godzina 18.25

Przebrałam się w to (http://www.polyvore.com/cgi/set?id=65557021&;.locale=pl) pomalowałam paznokcie i była 18.30. Uświadomiłam mamię, że będę późno i, że mogę wrócić w stanie nie trzeźwym. Sprawdziłam fb nic nowego. Weszłam do pokoju Max’a.
- Ładnie wyglądam ? – spytałam.
- Obróć się – zrobiłam to co mi kazał. – Ładnie :p
- O dziękuje ;), a ty gdzie się wybierasz ?
- Do Lucy a co ?
- Nic :p
Wróciłam do pokoju sprawdziłam czy się nie rozmazałam. Musnęłam usta błyszczykiem i było super. Słyszałam dzwonek do drzwi więc poszłam je otworzyć. W drzwiach stała Kate ubrana w to (http://www.polyvore.com/cgi/set?id=65557714&;.locale=pl) i Nathan ubrany w niebieską koszule i spodnie.
- Hej :) - powiedziałam.
- Siema ;) - odpowiedział mi Nathan
- Idziemy ? – zapytała Kate
- No ba ! :p
Impreza odbywała się kilka domów dalej więc się nie nachodziliśmy. Byliśmy tam już chyba godzinę. Nawet fajnie było ;). Alkohol, muzyka i ziomale . Nasz gospodarz stanął na środku.
- Chciałem kogoś powitać – powiedział – Przed wami Harry Styles mój dobry kumpel ze szkoły !! – każdy zaczął klaskać.
Mnie zamurowało stałam w bezruchu. Harry zaczął witać się ze wszystkimi. Ja podeszłam do naszych zakochanych.
- Co on tu robi ??
- Przyszedł się zabawić – powiedział Nathan.
- Nie dziękuje… - odpowiedziałam.
Ruszyłam na parkiet tańczyłam z chłopakami ze szkoły. Nagle ktoś zakrył mi oczy.
- Zgadnij kto to… - znałam ten głos czy to nie był Sam…O mój boże jeszcze on tu potrzebny. Zaczął mnie pchać. – Chyba ci nie wychodzi mała…
- Nie mów do mnie mała – stanęłam naprzeciwko niego.
- Bo co mi zrobisz ?
- Ona ci nic nie zrobi ale ja to już tak ! – powiedział Harry ? Tak dokładnie Harry.

__________________________________

Jak się spodobał to skomentuj albo chociaż kliknij
Lubie to :) To dla mnie ważne :)
  • awatar Gość: 2vtbv2 http://www.6shpFpANPwYnffbs9P5rsRN67oJWDZuQ.com
  • awatar Gość: 7fD6BL http://www.6shpFpANPwYnffbs9P5rsRN67oJWDZuQ.com
  • awatar Gość: OMOMO. świetnyy ;> ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Sophie White „główna bohaterka”

Urodziła się 5 lipca 1994. Jej mama jest polką pochodzi z Poznania. Jej tata pochodzi z Holmes Chapel (Anglia). Mimo tego, że mieszka w Anglii często odwiedza Polskę i mówi w tym języku. Ma starszego brata Maxa. Uwielbia tańczyć, śpiewać i rysować. Gra na gitarze klasycznej i pianinie. Jej najlepsi przyjaciele to Kate i Nathan.

Kate Green
Ma osiemnaście lat. Mieszka w Holmes Chapel od dziecka. Jej średnia nigdy nie spadła poniżej 4,9. Można sądzić, że jest kujonką ale to nie prawda. Już tak ma. Mimo tego uwielbia zespoły typu „ Nirvana”, „Green Day”. Sądzi, że to jest prawdziwa muzyka. Gra na gitarze elektrycznej. Ma chłopaka Nathana którego pokochała od pierwszego spotkania.

Nathan Simson
Osiemnastolatek. Jest typowym skatem. Mieszka w Holmes Chapel od 10 lat. Uwielbia grać na gitarze, grać w koszykówkę i pływać. Ma młodszego brata z którym są same problemy. Jest przyjacielem na medal umie pocieszać, rozśmieszać. Kocha Kate. Niektórzy mogą stwierdzić, że ma ADHD :d .

Max White
Jest dwudziestoletnim bratem Sophie. Jest bardzo opiekuńczy. Zawsze dobrze zajmował się siostrą. Ma dziewczynę Lucy. Chodzi z nią już od dwóch lat i traktuje ten związek na poważnie. Uwielbia piłkę nożną i trzeba przyznać, że umie w nią grać.

Luke Thomson
Ma osiemnaście lat. Jest dobrym kumplem Nathana. Należy do drużyny koszykówki. Gra na perkusji. Podoba mu się Sophie ale boi się do niej zagadać. Jest bardzo miły.

Tom Simson
Ma czternaście lat. Nie lubi szkoły co też pokazują jego oceny. Często bywa u dyrektora. Mimo tego jeszcze nigdy nie kiblował. Jest w szkolnej drużynie piłki nożnej przez co każda dziewczyna na niego leci

Lucy Brouk
Ma dwadzieścia lat. Jest dziewczyną Maxa. Darzy go wielkim uczuciem sądzi, że to związek na całe życie. Bardzo lubi Sophie sądzi, że jest miłą i ładną dziewczyną z wieloma talentami.

Laura Blue
Ma osiemnaście lat. Chodzi do klasy z Sophie, Kate i Nathanem. Pochodzi z bogatej rodziny. Nie lubi Sophie i często ją dręczy. Do jej świty należy : Emily oraz Sam jej chłopak.

Emily Gold
Jest osiemnastolatką. Najlepszą przyjaciółką Laury. Kiedyś ona chodziła z Samem ale nie spodobało się to Laurze więc jej go odebrała. Pochodzi z bogatej rodziny więc ma wszystko w dupie.

Sam Parker
Ma osiemnaście lat. Jest chłopakiem Laury. Podoba mu się Emily ale wie, że to nie jest dziewczyna dla niego. Tak na prawdę jest miłym chłopakiem, tylko zachowuje się inaczej kiedy jest w otoczeniu Laury.

One Direction
Słynny boysband. W jego skład wchodzi : Harry Styles (18l.), Niall Horan (19l.), Liam Payne (19l.), Zayn Malik (19l.), Louis Tomlinson (21l.) . Namieszają w życiu Sophie.

________________________________________________
Taki początek. Liczę na to, ze zapowiada się ciekawie. Pierwszy rozdział pojawi się na początku tygodnia.
  • awatar Gość: One Directione. wow
  • awatar Gość: no to jest super!
  • awatar Gość: świeeetny rozdział :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›